Uruchomił alarm na lotnisku, by zdążyć na samolot do Szczecina. Czeka go areszt i 11 tys. złotych grzywny

Samolot nam ucieka! Zdjęcie ilustracyjne. Foto: phere
Samolot nam ucieka! Zdjęcie ilustracyjne. Foto: phere
REKLAMA

Głupota kosztuje. Przekonał się o tym Polak, który za wszelką cenę chciał zdążyć na samolot do Szczecina.

40-letni Polak na lotnisku w Stavanger (Norwegia) uruchomił alarm przeciwpożarowy. Wszystko dlatego, że spóźnił się na samolot i w ten sposób chciał opóźnić jego start.

Mężczyznę wydali świadkowie, przy których uruchamiał alarm, a następnie policja wyprowadziła go z samolotu.

REKLAMA

Jak informuje norweska policja Polak trafił na lokalny komisariat. – Ludzie widzieli go, jak uruchomił alarm przeciwpożarowy, to sprawiło, że podjęliśmy natychmiastowe działania – powiedział kierownik operacyjny na lotnisku Rune Tallaksen.

W wyniku alarmu całe lotnisko zostało ewakuowane, a straż pożarna zareagowała w trybie awaryjnym.

40-latek trafił do aresztu. Będzie musiał zapłacić również 25 tys. koron, czyli ok. 11 tys. złotych.

Źródło: Dagbladet / Dziennik Zachodni

REKLAMA