Marian Kowalski. Foto: YouTube/Radio WNET
Marian Kowalski. Foto: YouTube/Radio WNET
REKLAMA

Marian Kowalski – przedstawiony jako „komentator sceny politycznej” – wmawiał na antenie Radia WNET, że Konfederacja jest prorosyjska. – Widać, że Konfederacja idzie w stronę prorosyjską. Konfederacja jest partią prorosyjską w Polsce – przekonywał Kowalski.

Marian Kowalski od jakiegoś czasu stał się narzędziem pisowskiej propagandy o wszędobylskiej ruskiej agenturze. Przed uniowyborami w programie „Minęła 20” w zakłamanej TVP Info jako gość Michała Rachonia wmawiał różne głupoty. Konfederację nazwał „sitwą wokół Brauna”, kłamał, że prawica chce „założyć opcję prorosyjską” i „metodą wolnych kroków” zamierza „ogłosić neutralność, wyjść z NATO i UE”.

To jest takie nowoczesne towarzystwo przyjaźni polsko-radzieckiej – wmawiał Kowalski.

REKLAMA

Od tego czasu wiele się nie zmieniło. Może poza tym, że zdążył oficjalnie pochwalić się przyjaźnią z Antonim Macierewiczem w ramach tzw. Konfederacji Narodowej, co jawnie stawia go jako propisowskiego działacza.

Retoryka się jednak nie zmieniła. Na antenie Radia WNET Kowalski znowu wmawiał, że Konfederacja to legendarna „ruska agentura”.

Widać, że Konfederacja idzie nachalnie w stronę prorosyjską. Reprezentują opcję prorosyjską w Polsce. Mówię to z pełną odpowiedzialnością. Konfederacja jest partią prorosyjską w Polsce – mówił Kowalski.

Proszę zapytać działaczy Konfederacji o to, jakie zajmowali stanowisko po Smoleńsku – powiedział Marian Kowalski na uwagę, że Konfederacja potępiła wypowiedź Putina i poparła oświadczenie Morawieckiego.

A jakie to było stanowisko? – dopytał prowadzący rozmowę pracownik radia.

Żadne – odpowiedział Kowalski.

Naprawdę nie mogą zapraszać do mediów kogoś, kto ma coś nowego i – przede wszystkim – sensownego do powiedzenia?

REKLAMA