Wiceminister MSZ: Jesteśmy w stanie odeprzeć atak Moskwy

REKLAMA

My wygrywamy to starcie na poziomie serc i rozumów zwykłych ludzi. Oni reagują w adekwatny sposób – pukają się w głowę – stwierdził w programie „#Jedziemy” wiceminister MSZ Marcin Przydacz. Był to komentarz do słownego ataku prezydenta Rosji na Polskę. Według Przydacza jesteśmy w stanie odeprzeć ten atak Moskwy.

Wiceminister Marcin Przydacz był gościem w TVP INFO, w programie „#Jedziemy”. Prowadzący Michał Rachoń poprosił go o komentarz słownego ataku Władimira Putina na Polskę.

– Władimir Putin próbuje wywołać nową dyskusję nt. przyczyn wybuchu II Wojny Światowej, żebyśmy w Europie zaczęli dyskutować o tym, kto było po dobrej stronie, kto po złej. Związek sowiecki miałby być w tej układance tylko wyzwolicielem – powiedział Przydacz.

REKLAMA

Kontrowersje w całej sprawie wzbudził brak zdecydowanej reakcji ze strony prezydenta Andrzeja Dudy. Również tę kwestię skomentował Przydacz.

– Stanowisko Pałacu Prezydenckiego i pana prezydenta jest słuszne. Nie w każdej sprawie musimy wypowiadać się z najwyższego poziomu, czyli z poziomu prezydenta. Wyższego przedstawiciela RP nie ma. Próba sprowokowania prezydenta jest jakoś przez Władimira Putina, przez kremlowską propagandę próbą wtłoczenia nas w dyskusję na najwyższym poziomie. Odpowiedź premiera, bardzo dobrze przyjęta na świecie, jest adekwatna.

Według wiceministra Polska wygrywa to starcie o prawdę historyczną i jest w stanie toczyć podobne boje w przyszłości.

Myślę, że my wygrywamy to starcie informacyjnie, na poziomie serc i rozumów zwykłych ludzi. Zwykli ludzie na całym globie reagują w adekwatny sposób. Po prostu pukają się trochę w głowę – powiedział. – Przy działaniach naszego rządu i dyplomacji jesteśmy w stanie odeprzeć atak moskiewskiej propagandy.

Źródło: TVP INFO

REKLAMA