
„Modernizując swoją armię, Polska szuka partnerów w USA, a nawet na Dalekim Wschodzie” – zwraca uwagę „Die Welt”. Niemiecki dziennik podał dalej, że Polska jest jednym z sześciu państw, które wywiązują się z umowy NATO o przeznaczeniu 2 proc PKB na obronność. Warszawa w kolejnych latach zainwestuje w armię jeszcze więcej.
„Zbrojenia mają najwyższy priorytet. Z tego powodu Polska jest też regularnie chwalona przez Donalda Trumpa. Prezydent USA wie, że firmy zbrojeniowe z USA robią tam dobre interesy” – podaje gazeta. Niemieccy dziennikarze zauważyli przy tym, że Polacy kupują głównie od Amerykanów.
„Nie można z pewnością powiedzieć, jak duże są łączne polskie wydatki na amerykański sprzęt wojskowy, eksperci zakładają jednak, że jeśli chodzi o zakupy amerykańskiej broni na świecie Polska jest na drugim miejscu po Arabii Saudyjskiej” – napisał korespondent dziennika Philipp Fritz.
Zachwianie bezpieczeństwa w Europie
W jego opinii wynika to z tego, że Berlin i Paryż wyłączył Polskę ze współpracy ws. dotyczących modernizacji armii. „Warszawa chętnie wzięłaby udział we wspólnym projekcie konstrukcji nowego czołgu, ale Niemcy i Francuzi wolą sami realizować projekt, nazywany Main Ground Combat System (MGCS). Inne projekty realizowane są zbyt wolno dla Polski. Kraj ten uważa Rosję za bezpośrednie zagrożenie i chce nowych systemów obronnych natychmiast. Szczególnie po wybuchu wojny na wschodzie Ukrainy i rosyjskiej aneksji Krymu w 2014 roku” – ocenia „Die Welt”.
Zdaniem niemieckiego korespondenta w Warszawie, postawa Berlina i Paryża ma bardzo negatywny wpływ na poziom bezpieczeństwa w Europie.
„Polska to militarna waga ciężka, zabezpiecza wschodnią flankę NATO. Unia Europejska chce więcej współpracy w dziedzinie obronności. Ale do tego potrzeba wykorzystania takich samych systemów uzbrojenia. Jeśli Polska będzie zawierać tylko dwustronne umowy z USA, integrowanie europejskich armii będzie jeszcze trudniejsze” – dodaje dziennik.
Partner a nie klient
„Die Welt” zauważył, że Polska chce mieć status nie tylko klienta firm zbrojeniowych, ale przede wszystkim partnera. „Dzięki dynamicznemu rozwojowi gospodarczemu Warszawa działa z coraz większą pewnością siebie w Europie i prowadzi samodzielną politykę przemysłową. Polska chce mieć korzyści z technologii i know-how partnerów z UE. Dlatego chce uczestniczyć w projekcie czołgu MGCS. Berlin ma jednak złe doświadczenia z dużymi projektami europejskimi, jak Eurofighter czy samolot transportowy A400M. Im więcej państw uczestniczy w przedsięwzięciach, tym częściej dochodzi do opóźnień i tym większe są koszty” – ocenia niemiecka gazeta.
Mało polityków w Berlinie troszczy się o współpracę Polski i Niemiec na tej płaszczyźnie. Niewielu zdaje sobie sprawę z negatywnych konsekwencji odseparowania Warszawy. Jednym z uświadomionych jest Manuel Sarrazin z partii Zielonych. „Zadaniem Niemiec jest to, by zatrzymać Polskę w UE, nawet jeśli nie zgadzamy się z polskim rządem w wielu sprawach dotyczących polityki wewnętrznej” – powiedział polityk dziennikowi. Jego zdaniem Niemcy powinny poważniej traktować Warszawę i włączyć ją w europejskiego programy obronności. W przeciwnym razie Polska na dobre wyląduje w ramionach Donalda Trumpa.




![Skandaliczna wypowiedź Kosiniaka-Kamysza. To nie Ukraińcy mordowali Polaków. „Co ten pajac opowiada?” [VIDEO] Władysław Kosiniak-Kamysz. / foto: screen YouTube](https://nczas.com/wp-content/uploads/2024/05/wlasyslaw-kosiniak-kamysz-100x70.jpg)
![Złoty pociąg dla polityków, partyjna legitymacja najlepszym CV. Michalkiewicz i Sommer obnażają fikcję posad [VIDEO]](https://nczas.com/wp-content/uploads/2024/10/sommer-michalkiewicz-1-100x70.jpg)


