Rok rządów prezydenta Jaira Bolsonaro i… zdziwienie Zachodu. Problemy Brazylii znikają

Prezydent Brazylii Jair Bolsonaro / Fot. Wikimedia Commons
Prezydent Brazylii Jair Bolsonaro / Fot. Wikimedia Commons

Zachodnie media wieszczyły po objęciu urzędu prezydenta w Brazylii przez Jairo Bolsonaro katastrofę. Kwalifikowano go w najlepszym przypadku, jako „ultra-konserwatystę”, jeśli nie „autokratycznego militarystę”, a nawet „faszystę”. Teraz te same media piszą, że problemy bezrobocia, przemocy, czy korupcja nie zniknęły, ale w każdej z tych dziedzin widać zmniejszanie się zjawiska i postęp.

Obejmując władzę 1 stycznia 2019 r. prezydent Jair Bolsonaro był klasyfikowany jako „skrajna prawica”. Nie podobało się, że to były kapitan spadochroniarzy, że był ultra-konserwatywnym deputowanym, wpływów lobby konserwatywnych chrześcijan, agrobiznesu. „Trump tropików” miał oznaczać chaos.

Gospodarka i stabilność społeczna

Tymczasem w całym 2019 roku Brazylia nie doświadczyła żadnych znaczących wyzwań. Nie ma protestów na ulicach, tak jak w Boliwii, Kolumbii, Chile, Ekwadorze, Nikaragui, czy Wenezueli. Sąsiedzi przeżywają konwulsje społeczne, zamachy stanu na tle ekonomicznym, a najsilniejsza gospodarka Ameryki Południowej (ósma na świecie) to stabilny gigant w środku południowoamerykańskiego ognia.

Wśród sukcesów Jaira Bolsonaro najmniej mówi się o ekonomii. Tymczasem przede wszystkim udało mu się zreformować Brazylię. Odwrotnie, niż np. we Francji zrealizował spokojnie reformę emerytur. Przeprowadził ją minister gospodarki Paulo Guedes, liberał ekonomiczny ze szkoły w Chicago. Zmiany zapowiadało wcześniej trzech prezydentów, ale żaden się nie odważył…

Przywróciło to Brazylii wiarygodność, chociaż wzrost PKB był jeszcze w 2019 r. niski (0,9%). Paulo Guedes uniknął tego, co nazywa się „czarną dziurą budżetową”. Wg prognoz MFW dług publiczny wyniósł na koniec roku 91,6% PKB i udało się go zatrzymać.

Jest też wprowadzany program reform fiskalnych. Cięcia dotkną głównie administrację. Ma zostać zreformowana służba publiczna.

Program 2020 obejmuje również prywatyzacje, w tym Eletrobrasu. Po doświadczeniu najpoważniejszej recesji w swojej historii, w latach 2015-2016 Brazylia wychodzi z „dołka”. Po spadkach, nastąpi wzrost PKB w 2020, który ma wynieść od 1,5 do 2%. Rząd Bolsonaro korzysta z zaufania. Standard & Poor’s w grudniu podniósł oceny rankingowe gospodarki kraju.

Spada przestępczość

Kolejnym sukcesem jest walka z przestępczością w kraju. Wskaźnik zabójstw wynosi 31 na 100 000 mieszkańców. W pierwszych dziewięciu miesiącach 2019 r. spadek liczby zabójstw wyniósł 22%. Skuteczności nabiera walka z kartelami kryminalistów. W wielu stanach przywrócono zasady praworządności.

Zwiększony dostęp do posiadania broni przez obywateli, wbrew lewicowym Kasandrom nie przyniósł wzrostu przestępczości, ale spadek zabójstw z użyciem broni palnej.

Totalna opozycja

Przeciwnicy jednak nie rezygnują. Przeciw prezydentowi Bolsonaro „tradycyjnie” wytaczane są armaty sądownictwa. Na wolność wypuszczono jego przeciwnika, b. lewackiego prezydenta Lulę, skazanego za korupcję. Sędziom nie podoba się reforma systemu sprawiedliwości.

Prezydenta oskarża się też o nepotyzm. Wycofał nawet kandydaturę swojego syna Eduarda na stanowisko ambasadora w USA. Jest oskarżany o „klimatosceptycyzm” i wycinkę lasów Amazonii, a nawet o jej pożary. Brakuje mu też jednoznacznego poparcia w Kongresie. Do tego „tradycyjne” problemy z mainstreamowymi mediami.

Po roku rządzenia i niepopularnych reformach, Bolsonaro stracił sporo popularności. Ma tylko 29% pozytywnych opinii według Ibope, ale jest faworytem sondażu wyborczego na rok 2022 r. 43% uważa go za najlepszego kandydata i zostawia wszystkich daleko za sobą.

O przyszłości może rozstrzygnąć walka z bezrobociem. Pomiędzy wrześniem a listopadem 2019 r. jego poziom spadł poniżej poziomu 12 milionów bezrobotnych. Wynosi obecnie 11,2%. To i tak najlepszy wynik od 2016 roku, kiedy to miejsca pracy dawała organizacja Igrzysk Olimpijskich w Rio de Janeiro.

Pomimo pewnej ideowej bliskości, Bolsonaro nie ma tak dobrych relacji z prezydentem Trumpem jak się spodziewano. Dyplomatyczne relacje nie zapobiegły przywróceniu w grudniu ceł od brazylijskiej stali i aluminium. Nieźle idzie za to współpraca z Chinami, gdzie Brazylia eksportuje duże ilości soję, mięso i minerały.

Źródło: Valeurs Actuelles

1 KOMENTARZ

Comments are closed.