Szymon Hołownia próbuje stworzyć swój program wyborczy. Chce zostać eko-prezydentem?

Szymon Hołownia/fot. PAP/Adam Warżawa
Szymon Hołownia/fot. PAP/Adam Warżawa
REKLAMA

Jeszcze przed rozpoczęciem kampanii prezydenckiej chcę spotkać się z ludźmi i precyzyjnie zdiagnozować, co będzie przedmiotem mojej kampanii – powiedział Szymon Hołownia. W czwartek w Łodzi zapoczątkował ogólnopolski cykl swoich otwartych spotkań. Próbując ustalić punkty programu dużo mówił o środowisku naturalnym. Z tego punktu planuje zrobić priorytet. Chce więc zostać eko-prezydentem?

Dziennikarz i publicysta, który zamierza kandydować na urząd prezydenta w przyszłorocznych wyborach, w czwartek odwiedził Łódź, gdzie odbył pierwsze z zapowiadanego cyklu spotkań #RozmowyPolaków. Kandydat odwiedzi różne miastach jeszcze przed rozpoczęciem kampanii wyborczej.

Spotkania z obywatelami

„Chcę spotkać się z ludźmi, porozmawiać i precyzyjnie zdiagnozować to, co w kampanii będzie przedmiotem całej opowieści, zderzyć różne idee, koncepcje, które mam w głowie i zapytać Polaków o miejsce, w którym teraz jesteśmy” – powiedział mediom.

REKLAMA

Zdaniem Hołowni kampanię można zbudować tylko i wyłącznie „wokół ludzi”. „To musi być opowieść o ludziach, którzy rzeczywiście coś chcą zmienić w swoim życiu na lepsze przy użyciu człowieka, który bierze udział w wyborach” – wyjaśnił.

Zapowiedział, że jego program będzie powstawał w toku kolejnych spotkań z mieszkańcami różnych regionów Polski. Wstępnie wytypował kilka istotnych punktów, które się w nim znajdą – to m.in. szeroko rozumiane bezpieczeństwo, pozycja kraju na arenie międzynarodowej, sprawy związane z praworządnością i ustrojem państwa.

Eko-prezydent

Zaznaczył, że do tego „prezydenckiego katalogu” chciałby dodać także coś od siebie. Będą to – jak wymienił – sprawy dotyczące środowiska naturalnego, samorządności i działalności obywatelskiej, rozumianej nie tylko jako działalność dobroczynna, ale jako solidarne państwo w każdym obszarze.

Hołownia przekazał też łodzianom zebranym w Jagiellońskim Ośrodku Kultury, zapowiadając, że widzi siebie jako prezydenta, który nieustannie jest „w trasie”.

Według Hołowni, jego prezydentura byłaby pierwszą, która zwróci uwagę na kwestie środowiska naturalnego i zrobi z nich priorytet, niezależny od interesu partyjnego.

Pytanie tylko czy akurat ten punkt jest aż tak istotny dla Polski, żeby robić z niego priorytet. Hołownia podobnymi wypowiedziami pokazuje, że jest populistą, który de facto mało wie o potrzebach Rzeczpospolitej i jej obywateli. Może to jeżdżenie po kraju dobrze mu zrobi, porozmawia z ludźmi, dowie się co słychać poza Wiertniczą (ul. przy której siedzibę ma TVN). Może przy okazji uchyli też szybę w samochodzie i trochę się przewietrzy…

Źródło: PAP, NCzas.com

REKLAMA