
Gdyby wybory parlamentarne odbyły się w najbliższą niedzielę, liderem nadal pozostawałoby Prawo i Sprawiedliwość. Ogromne straty odnotowałaby za to Lewica. Konfederacja natomiast zyskałaby o jeden mandat więcej, niż w ostatnich wyborach.
Zarówno Prawo i Sprawiedliwość, jak i Konfederacja i Koalicja Obywatelska zyskałyby więcej mandatów niż w październiku. Reszta ugrupowań Sejmowych straciłaby posłów – najwięcej Lewica.
Według najnowszego sondażu pracowni Estymator, przeprowadzonego dla portalu DoRzeczy.pl, PiS może liczyć na poparcie rzędu 45,5 proc. Jest to o 1,2 pkt. proc. więcej niż w grudniu 2019 roku. Przy takim wyniku Zjednoczona Prawica dostałaby 244 mandaty – czyli o 9 więcej niż w ostatnich wyborach.
Minimalny wzrost odnotowała także Koalicja Obywatelska. Wybór tego ugrupowania zadeklarowało 28,2 proc. badanych, czyli o 0,3 pkt. proc. więcej niż w grudniu. Z takim poparcie KO uzyskałaby 137 mandatów – czyli o 3 więcej niż ma obecnie.
Największym przegranym okazała się natomiast Lewica. Ugrupowanie „trzech tenorów” poparłoby 10,5 proc. respondentów. To spadek aż o 1,3 pkt. proc. w stosunku do poprzedniego sondażu. Przy takim rozłożeniu głosów Lewica straciłaby aż 12 mandatów, zajmując 37 miejsc w Sejmie.
Spadek zanotował także Koalicja Polska – czyli PSL i pozostałości Kukiz’15. Oddanie głosu na to ugrupowanie zadeklarowało 8,6 proc. badanych, a więc o 0,2 pkt. proc. mniej niż przed miesiącem. To dałoby 29 mandatów – czyli o jeden mniej niż w ostatnich wyborach.
Konfederacja, mimo nieznacznego spadku, uzyskałaby 12 mandatów – czyli zwiększyłaby swój stan posiadania o jedno miejsce w stosunku do sytuacji po ostatnich wyborach. Oddanie głosu na tę formację zadeklarowało 6,4 proc. badanych. Pod koniec grudnia poparcie wynosiło 6,8 proc.
0,9 proc. respondentów zaznaczyło opcję „inni”. To o 0,2 proc. więcej niż pod koniec ubiegłego roku.
Badanie Estymatora dla DoRzeczy.pl przeprowadzono w dniach 9-10 stycznia 2020 roku. W ankiecie udział wzięło 1018 dorosłych Polaków. Sondaż przeprowadzono metodą wspomaganych komputerowo wywiadów telefonicznych CATI. W wynikach uwzględniono wyłącznie odpowiedzi osób, które zadeklarowały chęć udziału w wyborach i określiły, na którą partię – w wyborach do Sejmu – lub na którego kandydata – w wyborach prezydenckich. Estymator szacuje, że frekwencja wyborcza wyniosłaby 65 proc.
Źródło: dorzeczy.pl