Francuskie zakłady karne to wyższe uczelnie dżihadu

Plakat propagandowy ISIS, żołnierz, pożar Źródło: media społecznościowe, Pixabay, collage

Hugo Micheron badający zjawisko islamskiej „świętej wojny” we Francji, twierdzi, że ​​więzienia w tym kraju stały się nie tylko wylęgarnią radykalnego islamu, ale miejscem prawdziwej „wyższej edukacji” bojowników dżihadu.

Kilka dni temu minister sprawiedliwości Nicole Belloubet w wywiadzie dla „Liberation” przyznała, że jej resort zajmuje się pracami nad „repatriacją” do Francji dżihadystów przetrzymywanych przez Kurdów w Syrii. Chodzi o osoby, które mają francuskie obywatelstwo.

Hugo Micheron nie ma wątpliwości, że przyjęcie i ewentualne osadzenie ich w zakładach karnych, sytuację pogorszy. W więzieniach przybędzie bowiem kilkudziesięciu nowych „wykładowców” dżihadu. Z racji swojej walk iw Syrii będą obdarzeni dodatkowym autorytetem wśród współwięźniów.

Więzienie to ważny „krok w karierze dżihadysty” – uważa Micheron. Tutaj następuje ich formacja i programowanie. Sprowadzenie bojowników z Bliskiego Wschodu oznaczać może rekonstrukcję dżihadu we Francji.

Hugo Micheron opublikował książkę „Francuski dżihad”. Przeprowadził w niej badania 80 przypadków skazanych radykałów islamskich. Analizował też wewnętrzne relacje w zakładach karnych. Dlatego uważa, że więzienie nie jest końcem „kariery” dżihadysty, ale rodzajem wyższych studiów w tej dziedzinie.

Islamiści od lat tworzą najsilniejszą subkulturę więzienną. Modlitewne dywaniki stanowią wyposażenie cel, a pospolici przestępcy tu się „nawracają”. Z tym, że taka „resocjalizacja” dotyczy włączenia się w działalność antysystemowego radykalego islamu. Tymczasem problem te jest przez władze lekceważony.

Micheron zwraca uwagę także na prywatne szkoły koraniczne. To wstępny etap radykalizacji przez edukowanie dzieci. To jeden z elementów działania zawartego w projektach ISIS.

Źródło: Valeurs Actuelles