Słonie w czołówce ludobójców! Dzikie zwierzęta atakują ludzi w walce o wodę i żywność

Słonie w Zimbabwe Fot. Wikipedia

Przypomnienie o tym, że jesteśmy częścią natury przyszło z Zimbabwe. Władze tego kraju podały informację o tym, że w 2019 roku dokumentowano 311 ataków dzikich zwierząt na ludzi. W roku 2018 takich ataków było tylko 195.

W 2019 r. ofiarą śmiertelną dzikich zwierząt padło 36 ludzi. Najczęściej atakowały słonie, ale groźne były też bawoły, hipopotamy, lwy, hieny i krokodyle. Przyczyną zwiększonej agresji zwierząt ma być susza, która dotyka całą południową Afrykę od kilku sezonów. Zwierzęta atakują potencjalnych konkurentów do wody i żywności.

Susza dała się na tyle we znaki w Zimbabwe, że ​​prawie połowa z 16 milionów mieszkańców żyje dziś tylko dzięki pomocy żywnościowej. Dotyczy to także zwierząt. W ostatnich 3 miesiącach zdechło w tym kraju ponad 200 słoni. Jednak nie tylko susza tu zawiniła, ale i… socjalizm. Lata lewicowych rządów prezydenta Mugabe skutecznie zniszczyły rolnictwo, z farm wyrzucono białych gospodarzy, zdekapitalizowały się systemy irygacyjne, a dawny spichlerz Afryki stał się bankrutem.

Susza zwiększa ryzyko konfliktu między ludźmi i zwierzętami. Zwierzęta wchodzą na tereny zamieszkałe przez ludzi w poszukiwaniu wody. Ofiarami słoni były niedawno przy wodopoju krowy.

W powiecie Hwange lokalne władze uzbroiły strażników w celu ochrony ludności, szczególnie w okresie żniw. To też okazuje się niebezpieczne, bo po podniesieniu alarmu o ataku słoni, w jednej z miejscowości owi strażnicy zamiast dzikiego zwierza zastrzelili przypadkowo kobietę.

Lepszy skutek odnoszą odgłosy bębnów, ale i do tego zwierzęta się z czasem przyzwyczajają. Ine „tradycyjne” metody to specjalna mikstura odstraszająca. Robi się ją z chili zmieszanego z łajnem krowy lub słonia. Kiedy taki brykiet podpala się, jego zapach podobno bardzo skutecznie odstraszy każdego słonia.

Chili sprawdza się też jako dodatek do plastikowych kul, które rozrywają się na skórze zwierząt i je odstraszają. Poza tym wioski i pola ogradza się pustymi puszkami po konserwach, które mają hałasować na wietrze. Oficjalnie zwierzęta są pod ochroną, ale wg policji przynajmniej część przypadków śmiertelnych miała miejsce podczas nieudanych i nielegalnych prób polowań na dziką zwierzynę.

Źródło: AFP/ France Info

1 KOMENTARZ

  1. Na pierwszym miejscu w czołówce ludobójców są sami ludzie, dalej długo długo nic. Na pierwszym miejscu ludobójców pośród ludzi, są komuniści.

Comments are closed.