Magdalena Biejat pozostaje szefową komisji rodziny. „PiS od dłuższego czasu plącze się w zeznaniach”

Magdalena Biejat/fot. PAP/Mateusz Marek
Magdalena Biejat/fot. PAP/Mateusz Marek

Nie ma żadnych realnych podstaw do odwołania mnie z funkcji przewodniczącej komisji rodziny. PiS nie ma żadnej argumentacji i od dłuższego czasu plącze się w zeznaniach – powiedziała dziennikarzom przewodnicząca Komisji Polityki Społecznej i Rodziny Magdalena Biejat (Lewica).

Magdalena Biejat powiedziała, że na wniosek posłów PiS w czwartek rano odbędzie się posiedzenie Komisji Polityki Społecznej i Rodziny. Zaznaczyła, że posłowie PiS „chcą rozpatrywać zmiany w prezydium komisji”, choć nie dołączyli żadnego uzasadnienia. Jej zdaniem posłowie PiS wykonują „dość chaotyczne i niejasne ruchy wokół komisji”.

Z informacji medialnych wiemy, że chodzi prawdopodobnie o odwołanie mnie z stanowiska szefowej komisji. Jest to dość niezrozumiałe, dlatego że PiS od dłuższego już czasu plącze się w zeznaniach. Cały czas padają nowe pomysły na to, w jaki sposób można by uargumentować moje odwołanie. Żaden z nich nie ma pokrycia w faktach i nie daje żadnych realnych podstaw do tego, żeby taką procedurę przeprowadzić – podkreśliła.

PiS się boi?

Dodała jednak, że takie posunięcie może wynikać z tego, że posłowie PiS boją się debaty o realnych problemach w zakresie polityki społecznej.

Być może posłowie Prawa i Sprawiedliwości boją się po prostu realnej debaty na temat emerytur, na temat realnych problemów polskich rodzin? Może boją się recenzowania rządu z tego, jak realizuje opiekę w żłobkach nad dziećmi do lat trzech, jak walczy z przemocą w rodzinie? – mówiła. Dodała, że być może rządzący obawiają się również tego, że pozwala ona na to, aby w trakcie posiedzeń „był słyszany głos strony społecznej”.

Zaznaczyła też, że oczekuje konkretnych wyjaśnienia ze strony posłów PiS. – Jeśli one nie padną w czwartek na posiedzeniu komisji, to będzie to dowód na to, że nie zależy im na tym, by komisja dobrze funkcjonowała i wypracowała optymalne rozwiązania, lecz jedynie na łupach politycznych i politycznej walce – zaznaczyła.

Mnie zależy na czymś zupełnie innym. Zależy mi na tym, byśmy działali konstruktywnie. Byśmy pracowali na rzecz realnych rozwiązań, które pomogą polskim rodzinom. Pomogą walczyć z przemocą wobec kobiet i dzieci. Pomogą wesprzeć osoby z niepełnosprawnościami, które będą mogły żyć niezależnie od swoich rodzin i pomocy społecznej. Byśmy mogli podnosić jakość życia nam wszystkim – wyjaśniła dziennikarzom Biejat.

Wskazała też na kluczową – jej zdaniem – rolę komisji rodziny, bo opiniuje ona nie tylko bieżące projekty ustaw, ale ma też możliwość recenzowania działań rządu w zakresie polityki rodzinnej i społecznej.

Źródło: PAP

2 KOMENTARZE

  1. Jeszcze trochę takiej polityki i rodzin w Polsce po prostu nie będzie.
    Nadmiar tzw „praw kobiet” powoduje, że przedsięwzięcie pt „rodzina” traci sens.
    Niech je sobie Arabowie biorą.

Comments are closed.