Lewicowy rząd Hiszpanii „potrzebuje” kilku milionów dodatkowych imigrantów. UE chętnie ich powita

Imigranci w pobliżu granicy austriacko-węgierskiej. Foto: PAP/EPA/zdj. Roland Schlager
Imigranci. Zdj. ilust,r: PAP/EPA/zdj. Roland Schlager

Rząd w Madrycie oszacował, że w nadchodzących latach będzie potrzebował kilku milionów dodatkowych imigrantów. Powołują się przy tym na demografię, ale przy tym niszczą rodzinę i jej wartości. Dobieranie sobie obywateli z zagranicy już dziś temu krajowi wychodzi bokiem, a przybysze niezbyt się palą do pracy i płacenia na systemy emerytalne. Wybierają często zasiłki, a na te potrzeba dodatkowych pieniędzy. I tak koło się zamyka.

Szarpana konfliktami społecznymi i działalnością separatystów Hiszpania, ze skrajną lewicą w koalicji w rządzącej, zagubionym królem, który odrzucił wszystkie tradycyjne wartości, brnie w beznadzieję. Teraz minister ds. zabezpieczenia społecznego, integracji i imigracji José Luis Escriva mówi, że ze względy na czynniki demograficzne zaistniała potrzeba przyjmowania dodatkowych imigrantów.

Escriva na Forum ds. Migracji OECD stwierdził – „potrzebujemy 8–9 milionów ludzi, aby utrzymać naszą siłę roboczą na tym samym poziomie co obecnie”. Podobne opinie wyrażają też inne kraje UE, które szukają takiej samej recepty. Starzenie się społeczeństwa ma powodować, że UE potrzebuje 50 milionów obcokrajowców do 2050 roku, dla utrzymania populacji aktywnej zawodowo.

Demografia liczącej 47 milionów ludzi Hiszpanii i innych krajów jest rzeczywiście niepokojąca, ale to skutek wieloletnich zaniedbań rządzących. Nie wiadomo też na ile jest to potrzeba ekonomiczna, a na ile rolę odgrywają pewne względy ideologiczne, czyli tzw. „metyzacja Europy”.

„Nasza populacja będzie bardziej zróżnicowana” – nie ukrywa hiszpański minister i dodaje – „Musimy na to przygotować społeczeństwa”.

Tymczasem w 2019 r. do UE przybyło 2,5 miliona osób, w tym 150 000 nielegalnych przybyszów. Wdrażanie ich w tryby gospodarek poszczególnych krajów idzie dośc opornie. Znacznie więcej słychać o nowych problemach społecznych, który stają się przyczyną, od wzrostu przestępczości, po zwiększone wydatki socjalne.

Ylva Johansson, europejska komisarz ds. Migracji mówi, że Europa „chce witać imigrantów potrzebujących ochrony międzynarodowej i chce witać ludzi, którzy wesprą nasze gospodarki, ale obawia się, że nie poradzimy sobie z imigracją” i że można stracić nad nią kontrolę. Johansson dodała, że jednak przybysze „są mile widziani i musimy ich powitać”.

Źródło: Valeurs Actuelles

3 KOMENTARZE

  1. Ci Europejscy durnie nigdy nie wyciągają wniosków i nigdy nie uczą się na błędach…

  2. Kontroli nad nimi już dawno nie ma żadnej!I niech się matołki nie łudzą,że imigranci przyjadą tu utrzymywać śmiesznych lewackich staruchów!

  3. Czyż nie lepszym rozwiązaniem jest polityka prorodzinna (jaką prowadzi PiS) niż przyjmowanie obcych kulturowo i mentalnie ludzi nie wykształconych nie palących się do pracy, żyjących z zasiłków nalerzy przy tym pamiętać, że bieda jest dziedziczna ! Polityka Lewaków to polityka „po nas choćby potop” takie niemal słowa wypadły z Rudego Fałszywca kiedy mówił, że teraz to benzyna może być i po 6 złotych.

Comments are closed.