
Na kabinie jednej z niemieckich ciężarówek pojawiła się flaga SS. To już kolejny przypadek, gdy kierowca umieścił nazistowskie symbole i napisy. Tym razem jednak jest on niezwykle bezpośredni.
Najwyraźniej Niemcy nie najlepiej znoszą życie w państwie multi-kulti. Spora część kierowców niemieckich ciężarówek nie mówi po niemiecku. Wśród „rodowitych Niemców” odradzają się natomiast nazistowskie ciągoty.
Kierowca jednego z tirów postanowił umieścić na swojej kabinie flagę SS. Wcześniej opisał swoją jako „Führerhaus” – a więc nawiązując do „Führera” – zamiast „Fahrerhaus” – niem. „kabina kierowcy”. Napis został wykonany charakterystycznym, staroniemieckim pismem. Umieścił za szybą także tabliczkę z napisem „Adolf H.”. w kabinie dało się też zauważyć flagę Cesarstwa Niemieckiego z lat 1871-1918. Deklarował również, że „mówi po niemiecku”.
Alexander Skodin du Nazi 😂😂😂 man man man…ja die Medien sind erfinderisch was das RECHTE angeht…recherchieren war mal , ausdenken ist an der Tagesordnung 🤦🏼♀️
Opublikowany przez Cindy Bonk Wtorek, 7 stycznia 2020
Okazało się, że neonazistowskiego „Führera” zatrudniła firma Papenburg AG, obsługująca transport budowlany i dalekodystansowy. Zarząd firmy utrzymywał jednak, że nic nie wiedział o symbolach w ciężarówce swojego pracownika. Mężczyzna miał się nim poruszać głównie we wschodniej części Niemiec.
Po tym jak zdjęcie tira trafiło do sieci, firma niezwłocznie wycofała go z użytku. Ciężarówka miała być przywrócona do ruchu dopiero po usunięciu nazistowskich symboli. Co więcej, zapowiedziano także skrupulatne kontrole kabin.
W ostatni wtorek pojawiły się doniesienia o kolejnym takim przypadku. Tym razem tir został „przyozdobiony” flagą SS. Zdjęcie zamieścił hamburski portal mopo.de.
Właściciel firmy Gerüstbau Lentz spod miejscowości Wismar, której logo widać na pojeździe, zapowiedział, że wyciągnie pełne konsekwencje w stosunku do kierowcy. Złożył także zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa. Sprawą zajmie się więc policja.
Źródła: 40ton.net/ mopo.de