Selina Todd/Fot. scren YouTube/transpłciowi aktywiści
Selina Todd/Fot. scren YouTube
REKLAMA

Uniwersytet w Oxford zapewnił feministycznej prof. Selinie Todd ochronę, po tym jak grozili jej transpłciowi aktywiści. Wszystko dlatego, że wykładowca stwierdziła, że zmiennopłciowcy „naruszają prawa kobiet”.

Groźby, które wysuwali transpłciowi aktywiści, spowodowały, że historyk i feministka otrzymała ochronę „dwóch krzepkich mężczyzn”. Jak przyznała, „boi się” sama chodzić na swoje wykłady.

Todd twierdzi, że zapewniono jej „rutynową ochronę”, po tym jak studenci ostrzegli ją przed potencjalnymi zagrożeniami. Historyk jest uważana za międzynarodowego eksperta od kobiet i klasy robotniczej. Stwierdziła, że kobiety, które w przeszłości udawały mężczyzn, „często były lesbijkami, które chciały się chronić lub wykonywały pracę dostępną tylko dla mężczyzn”.

REKLAMA

Kobietę oskarżono o „transfobię”. Dwójka studentów przekazała Todd, że w „sieciach e-mail” widzieli groźby pod jej adresem.

Film dokumentalny o dramatycznych wydarzeniach w Jedwabnem

Profesor stwierdziła również, że skargi na nią spływały, ponieważ uczy ona „feministycznej wersji” historii.

Pierwszą skargą, którą skierowano przeciwko mnie, było stwierdzenie, że jestem transfobiczna, ponieważ nie byłoby możliwe dla transseksualnego studenta, żebym go uczyła – powiedziała w rozmowie z „The Daily Telegraph”.

Jak relacjonowała, uniwersytet „zbadał zagrożnenia” i postanowił „zabezpieczyć wszystkie jej wykłady”. Mimo tego, podczas zajęć wciąż pojawiały się protesty. Jak dodała, wydział historii niemal codziennie otrzymuje apele od aktywistów, którzy domagają się, by ją zwolniono.

Rzecznik uczelni stwierdził, że uniwersytet „nie może komentować indywidualnych uzgodnień”.

Jednak gdy pracownicy zgłaszają nam wątpliwości, uniwersytet zawsze dokona przeglądu okoliczności i zaoferuje odpowiednie wsparcie, aby zapewnić im bezpieczeństwo i swobodę wypowiedzi – dodał.

Źródło: dailymail.co.uk

REKLAMA