Strach świata przed koronawirusem! Kolejne kraje ewakuują swych obywateli z ogarniętych epidemią Chin

Koronawirus. Obrazek ilustracyjny. Źródło: pixabay
Koronawirus. Obrazek ilustracyjny. Źródło: pixabay
REKLAMA

Świat w obawie przed koronawirusem. W środę na tokijskim lotnisku wylądował samolot z 206 pasażerami z miasta Wuhan. Gdzie pod koniec grudnia odnotowano pierwsze przypadki zakażenia koronawirusem. To kolejny kraj po USA, który zdecydował się na ewakuację swych obywateli.

Amerykański samolot, który we wtorek zabrał obywateli USA z Wuhan, ma w środę wylądować w Anchorage na Alasce. Wszyscy pasażerowie przejdą szczegółowe badania. Szpitale są przygotowane na przyjęcie pacjentów na oddziałach zakaźnych, jeśli konieczna będzie kwarantanna. Dopiero potem samolot poleci do Ontario w Kalifornii.

Samoloty do Chin w celu przeprowadzenia ewakuacji wyślą też Francja, Korea Południowa i Mongolia. Poinformowały o tym we wtorek rządy tych krajów.

REKLAMA

Władze Japonii, które wysłały samolot po japońskich pracowników, z których większość mieszkała przy feralnym targu ryb i owoców morza, gdzie wybuchła epidemia, zapowiedziały wysłanie w najbliższych godzinach kolejnych samolotów czarterowych po swych obywateli.

Japonia obawia się koronawirusa

Rzecznik japońskiego rządu podał, że wolę powrotu do Japonii wyraziło 650 obywateli japońskich. Którzy przebywają w Wuhan oraz w innych miejscowościach prowincji Hebei.

Cztery osoby w pierwszym samolocie – 50-letnia kobieta i 3 mężczyzn w wieku od 30 do 50 lat – zdradzały symptomy zakażenia. Tzn kasłały, miały gorączkę i bóle stawów. Prosto z lotniska przewieziono je do szpitala. Władze medyczne w Tokio nie potwierdziły, czy rzeczywiście osoby te zakaziły się koronawirusem.

Podały jednocześnie, że z początkiem stycznia doszło do zakażenia koronawirusem w Japonii. 60-letni kierowca autobusu, który w dniach od 8 do 16 stycznia woził chińskich turystów z Tokio do Osaki. Okazuje się, że nigdy nie był w Chinach, a zakaził się wirusem od któregoś z pasażerów. W Japonii odnotowano dotąd 7 przypadków zakażenia. Lecz tylko w tym jednym wypadku zakażenie było transmitowane od człowieka do człowieka.

Japoński samolot przywiózł do odciętego od świata Wuhan 20 tys. masek oraz odzież ochronną i lekarstwa.

Swych obywateli zamierza też ewakuować z Chin Australia. Premier Scott Morrison chce, by Australijczycy powracający do kraju z Wuhan byli izolowani na Wyspie Bożego Narodzenia.

Morrison odbył w środę telekonferencję z władzami chińskimi, które wyraziły zgodę na bezzwłoczne przewiezienie do Australii osób najsłabszych i odizolowanych od środowiska expatów w Wuhan.

Na ewakuację oczekują z niecierpliwością poddani Królowej Elżbiety II. We wtorek stacja BBC podała, że część znajdujących się w Hubei Brytyjczyków skarży się na zbyt wolne – ich zdaniem – działania brytyjskich władz na rzecz ich ewakuacji. Wskazywali, że niektóre inne kraje już wysyłają samoloty po swoich obywateli.

Tam doszło do początku pandemii

Epidemia zapalenia płuc wywoływanego przez nowy rodzaj koronawirusa wybuchła w grudniu ubiegłego roku w mieście Wuhan. Które jest stolicą prowincji Hubei w środkowych Chinach. Według oficjalnych danych na koniec dnia we wtorek od tamtej pory w kraju potwierdzono 5974 zakażenia i 132 zgony spowodowane wirusem. Chińskie władze praktycznie odcięły od świata liczący 11 mln mieszkańców Wuhan.  W związku z tymwprowadziły ograniczenia przemieszczania się w szeregu okolicznych miast.

Stan 1239 zakażonych wirusem jest ciężki. Narodowa Komisja Zdrowia Chin alarmuje, że doszło do zakażenia koronowirusem dotyczy ponad 9,2 tys. ludzi. Lecz diagnoza nie została jeszcze potwierdzona. Kwarantannę przechodzi w Chinach ok. 60 tys. ludzi – pisze w środę TASS.

W wtorek przebywał w Pekinie dyrektor generalny Światowej Organizacji Zdrowia, Adhanon Ghebreyesus. Spotkał się on z przywódcą ChRL Xi Jipingiem, z którym omówił sposób dalszego reagowania na rozwój epidemii.

WHO nie zdecydowało się jeszcze na ogłoszenie pandemii. Lecz ma to być tylko kwestia czasu. Dlatego, że liczba zakażonych i przypadków śmiertelnych wciąż rośnie – wskazują media.

Źródło: BBC News/ PAP

REKLAMA