Oto skutki rządów PiS. To m.in. dlatego Polacy nadal emigrują

Foto: Pixabay
Zdjęcie ilustracyjne. Foto: Pixabay
REKLAMA

Polska zajmuje w rankingu elastyczności zatrudnienia dopiero 27. miejsce na 41 krajów UE i OECD. Do czołówki należą popularne kierunki emigracji Polaków – Wielka Brytania i Irlandia.

W rankingu elastyczności zatrudnienia wyprzedzają nas Czechy. Zatem uelastycznienie jak najbardziej regulacji umów o pracę leży w zasięgu Polski – zwracają uwagę eksperci.

Dzięki elastyczność pracownicy i pracodawcy mają więcej swobody w dostosowywaniu warunków pracy do preferencji, specyfiki i zmian na rynku. Obeszło by się bez uciekania się do nietypowych form zatrudnienia bądź nieformalnych ustaleń – ocenia Forum Obywatelskiego Rozwoju.

REKLAMA

W ten sposób gospodarka szybciej dostosowuje się do postępu technologicznego oraz zmian koniunktury za granicą. Mniejsze bariery zwolnień przyczyniają się również do tego, że pracodawcy chętniej tworzą miejsca pracy, a pracownikom znacznie łatwiej zmienić zatrudnienie” – zaznacza FOR.

Przed dojściem do władzy Prawa i Sprawiedliwości Polska zajmowała 17. miejsce.

Dlaczego spadamy w rankingu?

  1. Spadek wynika przede wszystkim z usztywnienia maksymalnych długości umów o pracę na czas określony.

„Lepszym rozwiązaniem byłaby liberalizacja umów na czas nieokreślony, aby stały się bardziej atrakcyjne dla pracowników i pracodawców. Rząd PiS usztywnił również umowy zlecenia, obciążając je godzinową płacą minimalną. Na tym tle niezrozumiałe jest, dlaczego jednocześnie zwiększa bodźce do samozatrudnienia, które w efekcie zauważalnie rośnie od blisko dwóch lat. Dwadzieścia lat temu spowolnienie gospodarcze doprowadziło do eksplozji popularności umów cywilnoprawnych, teraz mogłoby stać się podobnie z jednoosobowymi działalnościami gospodarczymi” – czytamy w raporcie FOR.

  1. Zapowiedziany przez PiS wzrost płacy minimalnej do 4000 zł w 2024 roku wynosi więcej niż wzrost płac 20-30% najmniej zarabiających pracowników.

„Taki wstrząs prawdopodobnie będzie musiał zostać częściowo skompensowany. Nie tylko wypychaniem na nietypowe formy zatrudnienia i rozrostem szarej strefy, ale również wzrostem ogólnej stopy bezrobocia” – informuje FOR.

Dużemu spłaszczeniu ulegną dochody w dolnej połowie pracujących: pomiędzy płacą minimalną a medianą płac. Dzisiaj jest to 1992 zł, a w 2024 roku spadnie do 1152-1608 zł.

  1. Komisja Kodyfikacyjna Prawa Pracy, mająca dostosować polski Kodeks pracy do współczesności, okazała się fikcją. Wracają podnoszone w niej pomysły wydłużenia minimalnych urlopów do 32-35 dni. Byłaby to największa wartość wśród krajów UE i OECD, a prawdopodobnie na świecie. FOR krytykuje ten pomysł:

„Im mniej będziemy pracować, tym wolniej będziemy doganiać poziom życia Europy Zachodniej. Taka zmiana będzie dodatkowo wypychać pracowników na umowy cywilnoprawne i samozatrudnienie, w ramach których nie obowiązują minimalne urlopy.”

  1. Sztywne regulacje pracy ograniczają zatrudnienie wśród cudzoziemców trzykrotnie silniej niż wśród krajowych pracowników.

„Jeżeli chcemy szybciej bogacić się dzięki pracownikom z zagranicy, to nie powinniśmy szkodzić ich szansom na rynku. Szczególnie że większość z nich nie posiada prawa stałego pobytu ani obywatelstwa. Zatem na razie nie czują się oni silnie związana z Polską, a dynamika ich napływu do Polski od 3 lat spada” – komentuje FOR.

Źródło: for.org.pl

REKLAMA