Chodakiewicz: Jak w ostatnich latach zmieniła się lewica?

O prawicy i lewicy - nczas promo
O prawicy i lewicy - nczas promo

Upływa 25 lat od pierwszego wydania naszej pracy O prawicy i lewicy, pracy o ideach, historii i praktyce. Dlaczego to napisaliśmy? Cele pozostały te same:

Zamów książkę (35zł)
Zamów książkę (35zł)

Po pierwsze, chcieliśmy przywrócić prawdziwe nazwy pojęć pogrzebanych przez komunę albo zawłaszczonych przez szerzej rozumianą lewicę. Po drugie, pragniemy pomóc w ten sposób prawicowcom rozpoznać siebie i odpowiednio określić. Po trzecie, celujemy aby stworzyć podręcznik dla prawicy, tak abyśmy mogli się zgadzać co do podstawowych rzeczy, tworząc wielki namiot aby przeciwstawić się lewicy. Po czwarte, wspólny język i wspólny nam opis zjawisk pozwolą wypracować wspólną strategię, a spory ograniczyć do spraw operacyjnych i taktycznych.

Zamów książkę (35zł)
Zamów e-booka(22zł)

Pierwsze wydanie niniejszej pracy rozeszło się w wąskim środowisku. Nie było zrozumienia, nie było nagłośnienia, nie było systemu wsparcia wzajemnego tak aby można na bazie O prawicy i lewicy rozpocząć poważny dialog. Wtedy, w 1995 r., wszystko niemal prezentowane przez nas wydawało się wielu obce, szokujące, niezrozumiałe. Dla większości osób uważających się za prawicowe, wystarczały bogoojczyźniane deklaracje patriotyczne aby utwierdzać się w przekonaniu, że faktycznie jest się po prawej stronie spektrum politycznego. Co więcej, podczas naszych pobytów w Polsce (a badałem w archiwach wtedy z przerwami rocznymi przez 2 i pół roku), spotykaliśmy całe środowiska (a nie tylko jednostki), które identyfikowały się jako prawicowe, ale nie bardzo potrafiły odpowiedzieć mi co to właściwie znaczy. In extremis, mówili: Piłsudski! I to miało wystarczyć.

Pamiętam, że często odwoływano się generalnie do katolicyzmu i szczególnie do św. Jana Pawła II jako wyznacznika tej rzekomej prawicowości. Ale przecież główne wtedy zaplecza intelektualne w Polsce, takie jak środowisko Znak, Więź, czy Tygodnik Powszechny również odnosili się do polskiego papieża, to katolewica. No, tak, odpowiadano mi, właśnie do nich jesteśmy w opozycji. No, dobrze, ale przecież negacja nie wystarcza. Trzeba być konstruktywnym. Stąd sprzeciw choćby wobec ideologii wyzwolenia nie wystarcza. Antykomunizm nie wyczerpuje tematu. Jaka jest nasza, prawicowa alternatywa? Chcieliśmy aby O prawicy i lewicy pomogło w wypracowaniu takowej.

Piętrzyły się jednak przed nami nieskończone – wydawałoby się – problemy. Gdy zwracaliśmy się do naszych emigracyjnych mentorów – krewnych i przyjaciół, których pieszczotliwie nazywam dinozaurami (a większość z nich już nie żyje), na początku nie chcieli mi wierzyć, że taka właśnie była sytuacja w kraju. Jeden z nich wykrzyknął: „No to już nie ma Polaków!” Inny powiedział nam abyśmy sobie dali spokój, bowiem II wojna światowa dla Polski to była bitwa pod Białą Górą, wszyscy są nad Wisłą Sowietami i w związku z tym powinniśmy przestać się szarpać z krajowcami. Wskazywaliśmy że pozostały jednak niedobitki. Istniały jednostki niezależne oraz środowiska, a wśród nich wyróżniała się grupa wolnościowo-konserwatywna skupiona wokół Najwyższego Czasu! Tworzyły się z mozołem grupy nowe, takie jak Arcana czy Fronda. Trzeba było mieć bardzo dużo cierpliwości do nich, mówiono nam. Szczególnie – po pierwszym szoku z PRLowcami – naciskał na długofalowe działania śp. Zdzicho Zakrzewski, mój kalifornijski wicerodzic. Zaczynać od przedszkola – polecił nam. A śp. Wojciech Wasiutyński doradzał, że „młodzi muszą machać bardzo piórem po naszej stronie.” No, to machaliśmy. I zeszliśmy może nie do przedszkola, ale do liceum i na pierwsze lata studiów. Z tego wyłoniło się środowisko Glaukopisa, z którym do dziś współdziałam. Wojciech Jerzy Muszyński, Mariusz Bechta, Sebastian Bojemski wynurzyli się jako potęgi intelektualne na polu historii. Odnieśli sukces spory, nie tylko wyciągając zapomniane tematy, ale również narzucając śmiało swoją własną narrację, śmiejąc się w twarz post-komunistycznym badziewiom. Doszlusowali z czasem do nas inni, choćby Tomasz Sommer, a szczególnie Jolanta Mysiakowska-Muszyńska, która nie tylko świetnie uzupełnia intelektualnie wszystkie nasze braki (no bo przecież wszystkiego nie można zrobić – nie wiem jak by się chciało), ale również ujęła nasz wysiłek w twarde karby organizacyjne.

Całkiem niedawno jeden z najwybitniejszych historyków od współczesnych spraw tajnych i poufnych, a w tym głównie z okresu „Solidarności,” wpisał się nam do sprezentowanej książki swojej – „My wszyscy z ciebie!”. O prawicy i lewicy jest bowiem również propozycją metodologiczną i postulatem badawczym. Odrzucając post-modernizm i dekonstrukcję, staraliśmy się pokazać jak logocentryka i empiryzm są najlepszą metodą aby zająć się tzw. „białymi 10 plamami”. I w świetle badań własnych zaprezentowaliśmy postulaty badawcze na przyszłość: od ciężkiego międzywojnia i operacji antypolskiej NKWD, przez podziemie niepodległościowe i powstańców antykomunistycznych aż po okupację sowiecką w tzw. PRL i jej kryzysy, a w tym 1968 r. i „Solidarność,” skończywszy na „Okrągłym Stole” i postkomunie. I cały czas walczymy z anielską legendą lewicy, a w tym komuny, i czarną legendą prawicy, a w tym i endecji. Szczególnie zwracamy uwagę na sprawę stosunków polsko-żydowskich bowiem jest to w świecie post-holokauścjańskim kwestia pierwszorzędnej wagi.

Zamów książkę (35zł)
Zamów książkę (35zł)

To co piszemy, w rozmaity sposób wypływa u innych. Pochlebiamy sobie, że wprowadzone przez nas propozycje intelektualne wyskakują u takich publicystów jak Rafał Ziemkiewicz, popularyzatorów jak Leszek Żebrowski, pisarzy jak Elżbieta Cherezińska czy myślicieli jak Paweł Lisicki, oraz wielu innych, którzy mówią nami. Ponadto odezwało się też i przedszkole. Ludzie którzy mieli po kilka lat jak pierwsza edycja niniejszej pracy pokazała się na rynku. Słyszymy z trybuny sejmowej różne rzeczy, słyszę echa m.in. O prawicy i lewicy i widzę, że to narodówka: Krzysztof Bosak, mówią mi – czytał. A jak.

Idee powracają i rozchodzą się powoli. Chowają się, kiełkują, a potem kwitną nieśmiało, aby wybuchnąć niesamowitą siłą. Jak to się mówi, nic nie zatrzyma idei, której czas nadszedł. Tylko trzeba jej pomóc. Mam nadzieję, że tak właśnie czynimy prezentując Państwu 3. wydanie O prawicy i lewicy. I chcielibyśmy, aby po przeczytaniu podrzucili Państwo tę pozycję swoim małolatom.

Marek Jan Chodakiewicz
Washington, DC, 14 stycznia 2020