
„Gazeta Wyborcza” opublikowała dziś listę 32 sędziów, którzy poparli kandydaturę Teresy Kurcyusz-Furmanik do Krajowej Rady Sądownictwa. Do sprawy odniósł się na Twitterze Rafał Ziemkieiwcz.
Lista poparcia, do której dotarła „Gazeta Wyborcza” dotyczy sędzi Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gliwicach, Teresy Kurcyusz-Furmanik. Kobieta startowała do KRS z poparciem społecznym – pod jej kandydaturą złożyło bowiem podpisy przeszło 2 tys. obywateli. Jak donosi gazeta, powołując się na „informatora”, dokładnie te same podpisy znajdują się pod kandydaturą Leszka Mazura, szefa KRS.
Ponadto Kurcyusz-Furmanik poparło także 32 sędziów. „Według naszego informatora zbierano je (podpisy sędziów – przyp. red.) wśród tych, którzy awansowali za rządów PiS lub dostali obietnicę takiego awansu” – czytamy na łamach „Wyborczej”. 16 z nich miało bowiem zostać prezesami i wiceprezesami „głównie dzięki czystce Ziobry” w listopadzie 2017 roku.
Afera hejterska
Według „Wyborczej” sprawa ma być też powiązana z tzw. aferą hejterską – na liście znalazły się nazwiska sędziów powiązanych z grupą „Kasta” na WhastAppie. Wśród nich znalazł się również Arkadiusz Cichocki, bezpośrednio współpracujący z Emilią Szmydt, „małą Emi”.
Jak donosi „GW”, jednemu z sędziów ofertę wejścia do KRS miał złożyć były już wiceminister sprawiedliwości, Łukasz Piebiak. Sędzia miał stwierdzić, że jest nieprzygotowany i nie ma podpisów. „Daj spokój, przelecimy się tu po pokojach i podpisy zaraz będą” – miał wówczas powiedzieć polityk.
„Niemal na każdej liście poparcia powtarzają się nazwiska sędziów delegowanych do MS” – przekonywał informator „Wyborczej”.
Dwa dni temu CIS wydało komunikat, w którym przyznaje, że kandydatów do KRS poparło łącznie 364 sędziów. Oznacza to, że nazwiska się powtarzają, bowiem każdy z 15 sędziów musi zebrać w sumie 25 podpisów. Jeśli każdy uzyskałby poparcie innych sędziów, wówczas byłoby 375 nazwisk.
„W tej liczbie 275 sędziów udzieliło poparcia tylko jednemu kandydatowi, a 89 sędziów udzieliło poparcia więcej niż jednemu, w tym: 62 sędziów poparło 2 kandydatów, 12 sędziów poparło 3 kandydatów, 4 sędziów poparło 4 kandydatów, 5 sędziów poparło 5 kandydatów, 1 sędzia poparł 7 kandydatów, 2 sędziów poparło 8 kandydatów, 3 sędziów poparło 9 kandydatów” – przekazało CIS.
W styczniu Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uchylił postanowienia prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych. Wstrzymywały one publikację list poparcia do KRS.
GW cały czas sugerowała, że podpisów nie ma
Do sprawy odniósł się na Twitterze Rafał Ziemkiewicz.
„I co wynika z publikacji @gazeta_wyborcza? Że histeria pokażcie listy poparcia #KRS wbrew UODO nie płynie z podejrzenia nieprawidłowości bo ich tu nie ma, a z planu by urządzić nagonkę na tych co podpisali, zmusić do oświadczeń „odwołuję” i tak stworzyć wrażenie unieważnienia KRS” – ocenił publicysta.
„Np przez cały czas sugerowała GW i cała totaloposition że podpisów nie ma, a teraz „zdemaskowała” że kandydatowi „wystarczało” przejść się po pokojach. Po prostu kolejna pułapka która „nie pykła”, jak „afera srebrnej”” – dodał.
Np przez cały czas sugerowała GW i cała totaloposition że podpisów nie ma, a teraz „zdemaskowała” że kandydatowi „wystarczało” przejść się po pokojach. Po prostu kolejna pułapka która „nie pykła”, jak „afera srebrnej”
— Rafał A. Ziemkiewicz (@R_A_Ziemkiewicz) February 6, 2020
Źródła: Wyborcza/Twitter