Francuski profesor o ekologicznej inkwizycji. „To absurdalna polityka energetyczna UE wywoła kolejne „exity”

Zapłacimy więcej za energię elektryczną. Zdjęcie ilustracyjne. Źródło: pixabay
Zapłacimy więcej za energię elektryczną. Zdjęcie ilustracyjne. Źródło: pixabay

Samuel Furfari, profesor na Wolnym Uniwersytecie w Brukseli i prezes Europejskiego Towarzystwa Inżynierów i Przemysłowców uważa, że obsesja UE na punkcie ograniczenia emisji i kontrolowanie stylu życia ludzi wywoła za pewien czas w społeczeństwach poparcie dla kolejnych „exitów”.

Podejmując nierealistyczną transformację energetyczną, Unia Europejska może tylko pogłębić chaos, który już wzbudziła – dodaje prof. Furfari dla tygodnika francuskiego „Valeurs Actuelles”.

Dokonany po 47 latach Brexit jest bolesny, to symboliczny koniec współpracy Zachodu. Przy współpracy USA pokonano Związek Sowiecki, zapewniono na kontynencie długie lata pokoju, rozszerzono obszar o kolejne kraje.

Wg tygodnika za Brexit odpowiada nie tylko chęć coraz ściślejszego kontrolowania ludzi i narodów, ale też fatalna polityka energetyczna. Europejska konstrukcja i pojednanie narodziły się dzięki wspólnocie stali i węgla, a także taniej energii. Ojcowie założyciele Unii rozumieli, że nie będzie przyszłości Wspólnoty Europejskiej bez taniej i obfitej energii.

Tygodnik uważa, że czas zastanowić się nad przyczynami Brexitu, pewnego „niepowodzenia, ponieważ rozwody są zawsze porażkami”. Wina zawsze leży po obydwu stronach i UE powinna przeprowadzić tu własną, obiektywną analizę.

Zieloni odbierają ludziom wolność

Ludzie kochają wolność, ale postrzegają, że UE coraz bardziej ingeruje w życie prywatne obywateli. „Transformacja energetyczna” jest jednym z tych obszarów, które mogą mieć dodatkowo głęboki wpływ na codzienne życie obywateli Europy.

Tymczasem pod pretekstem drastycznego ograniczenia emisji CO2 UE chce zarówno zużywać mniej energii, jak i zwiększać jej koszt. Odbywa się to poprzez promowanie drogich odnawialnych źródeł energii i jeszcze większe opodatkowanie paliw kopalnych. Prawdziwym celem tego wszystkiego jest zmuszenie obywateli do zmniejszenia konsumpcji i rezygnacji dokładnie ze wszystkiego, co przyczyniło się do społecznego rozwoju Europy.

W świecie konkurencji nieefektywność energetyczna prowadzi do utraty konkurencyjności, a ostatecznie do bankructwa – dodaje gazeta. Prowadzi to też do kontrolowania codziennego życia ludzi, bo przecież trzeba zmniejszać zużycie energii. Tygodnik przywołuje słowa Richarda Lindzena, specjalisty od klimatu, profesora MIT, który napisał już kilka lat temu: „jeśli kontrolujesz emisję CO2, kontrolujesz życie”. Bez energii nie ma już praktycznie ludzkiej aktywności. Właśnie dlatego reszta świata, pragmatyczna, będzie nadal działać na paliwach kopalnych.

Utopia

Marzenie o osiągnięciu 100% energii odnawialnej nieuchronnie rozbije się o mur ograniczeń jej pozyskiwania i cyfr. UE produkuje tylko 2, 5% swojego zapotrzebowania na energię ze źródeł odnawialnych (energia wiatrowa i słoneczna). Tymczasem wydano na ponad biliona euro przez ostatnie 20 lat! Takie koszty pozyskiwania tej energii wskazują, że taki projekt udać się nie może twierdzi VA.

Autor twierdzi, że zrozumiał to dobrze np. Donald Trump, który z tych kwestii uczynił swoje argumenty wyborcze. Szaleństwo narzucenia ograniczeń w zużywaniu energii wpływa na wszystkie aspekty naszego życia, od żywności po transport, nawet na sposób spędzania wakacji (droższe loty).

Mamy już „inkwizycję ekologiczną”. Jej ostatni przejaw to postulat opodatkowania mięsa. W Berlinie organizacje pozarządowe zajmujące się ochroną środowiska posuwają się nawet tak daleko, że doradzają spłukiwanie toalet tylko… od czasu do czasu, aby ratować planetę. Totalna bzdura, bo woda w taki czy inny sposób to źródło odnawialne…

Jeśli UE nadal będzie chciała kontrolować nasz styl życia przy współudziale „zielonych kapitalistów”, którzy lubią żyć z europejskich kredytów, obywatele ostatecznie odrzucą Unię. Jeśli ostatecznie ten projekt przekształci się w miejsce ograniczenia i kontroli, zamiast być obszarem wolności i dobrobytu, następne Brexity to tylko kwestia czasu – kończy swój artykuł VA.

Źródło: VA

4 KOMENTARZE

  1. Dobrze mowi, ale takie glosy sa wogole nieslyszalne. A osoby takie jak greta sa finansowane i promowane. Z tej drogi nie ma juz odwrotu, ktos za nas zdecydowal. Najlepsze co mozecie zrobic to jesli macie dzieci, to pilnujcie je. To tam wsrod mlodego pokolenia panuje najwieksza propaganda jesli chodzi o te wszelkie lewackie zboczenia.

  2. Ogólnie zgadzam się z założeniami, lecz niestety nie jest to prawda w przypadku Brexitu, bo tam zielone myślenie jest bardziej powszechne niż średnio w UE. Ostatnio Boris Johnson zadeklarował, że nie w 2040, ale już w 2035 r. wprowadzony będzie zakaz sprzedaży aut z silnikiem spalinowym…
    Także tzw. „zielony ład” nie był przyczyną Brexitu, bo tam są jeszcze bardziej nieraz obłąkani ludzie.

Comments are closed.