„Smog śmierci” nad Wuhan. To dym z krematoriów palących ciała ofiar koronawirusa [VIDEO]

Fot.: YouTube Newzit
REKLAMA

Nad Chinami unosi się „smog śmierci”. To efekt palonych masowo ciał ofiar koronawirusa.

Chińczycy są przerażeni informacjami o sytuacji w Wuhan, gdzie wybuchła epidemia koronawirusa. Nad miastem unosi się bowiem „smog śmierci”.

Tak miejscowi nazwali tajemniczą mgłę, jaka unosi się nad miastem. Pochodzić ma z dymu z krematoriów, gdzie władze palą ciała ofiar koronawirusa.

REKLAMA

Tradycyjne pochówki są zabronione pod groźbą surowej kary. Mieszkańcy Wuhan podejrzewają, że prawdziwa liczba ofiar śmiertelnych koronawirusa jest znacznie wyższa niż ta, która podają oficjalnie władze.

Udostępniający nagrania z Wuhan twierdzą, że krematoria działają 24 godziny na dobę. Równolegle do doniesień o masowym paleniu zwłok ofiar koronawirusa, World Air Map alarmuje, że poziom zanieczyszczenia w Wuhan jest „niebezpieczny”.

To o tyle dziwne, że miasto jest zamknięte, a wiele firm nie działa od ponad tygodnia. Nie kursują też autobusy, ani prywatne auta.

Szok wywołał też film, jaki potajemnie nagrano w szpitalu w Wuhan. Na nagraniu widać gigantyczne stosy foliowych toreb, w których miały być składowane ciała zarażonych koronawirusem.

Na nagraniu oprócz worków z zwłokami widać też lekarzy walczących o życie pacjentów. Sfilmowano też moment śmierci jednego z zakażonych koronawirusem.

Fang Bin, który opublikował nagranie w Internecie został błyskawicznie pojmany przez chińskie władze. Następnie trafił na komisariat na przesłuchanie.

Policja skonfiskowała jego komputery. Mężczyzna opublikował później film na Twitterze, z którego wynika, że został zwolniony (policja nie zabrała jego telefonu).

Mieszkańcom Wuhan władze nakazały pozostawać w swoich mieszkaniach. Natomiast ktokolwiek wjedzie do miasta nie może go już opuścić.

Źródło: Polska the Times

REKLAMA