W oparach absurdu! Uczennica dostanie 8,5 tys. funtów od szkoły za „dyskryminowanie” swojej afro-fryzury

Komunistka Davis
Komunistka Angela Davis i jej afro-fryzura Fot. Wikipedia
REKLAMA

Zaczynam się zastanawiać, czy dawni absolwenci szkół PRL, którym marzyło się noszenie długich włosów, a których dyrektor „po szkole z nożyczkami ganiał”, nie powinni zwrócić się o jakieś odszkodowania. Osobiście do dzisiaj mam z tego powodu traumę i noszę sobie długie włosy dopiero na starość…

Teraz młodzież to ma klawe życie. Nawet jak się jeszcze jakaś konserwatywna szkoła przyczepi do fryzury, to i nawet zarobić na tym można.

Przed sądem w Londynie zakończyła się sprawa niejakiej Ruby przeciw Urswick School na przedmieściach stolicy brytyjskiej, która należy do Kościoła anglikańskiego. Szkoła wydaliła uczennicę z powodu noszenia na głowie dredów. Rodzina uznała, że to „rasistowskie wykluczenie”.

REKLAMA

Rzecz działa się w roku 2017 roku. Fryzura 14-letniej Ruby nie spodobała się w szkole, a nauczyciele zaczęli ją odsyłać z lekcji do domu. Tłumaczyli m.in., że jej afro-fryzura zasłania innym tablicę. Dziewczyna fryzury skrócić nie chciała, powołując się m.in. na to, że ojciec jest rastafarianinem.

Jej rodzina z poparciem Komisji ds. Równości i Praw Człowieka (EHRC), brytyjską instytucję publiczną, wniosła skargę przeciwko anglikańskiej szkole z powodu „dyskryminacji rasowej”. Regulamin szkolny dopuszczał „włosy w stylu afro”, ale w „rozsądnym rozmiarze i długości”.

Ostatecznie sprawę załatwiono polubownie. Szkoła musi zapłacić rodzinie dziewczyny 8,5 tys. funtów (ok. 10 tys. euro) za jej dyskryminację. Na przyszłość zmieniono też regulamin i do „rozsądnego wymiaru włosów” dodano też zastrzeżenie, że włosy nie mogą przesłaniać innym widoku tablicy.

Źródło: VA/ Slate Saturday

REKLAMA