Ile kosztuje kot? Nawet kilka tysięcy miesięcznie

Kot. Foto: Pixabay

Kot to najlepszy i najdroższy przyjaciel. Jego miesięczne utrzymanie może nas słono kosztować.

„Rzeczpospolita” policzyła ile z miesięcznie można wydać na kota. Teoretycznie 100 złotych (podstawowa karma i żwirek) powinno wystarczyć.

Ale firmy masowo produkujące smakołyki i gadżety dla mruczków udowadniają, że kociarze skłonni są wydawać więcej.

Smakołyki to wydatek rzędu 40 złotych. Natomiast specjalistyczny żwirek (by pupil nie nadwyrężył łapek) może kosztować kilkanaście, a nie kilka złotych.

Drapaki również są różne. Za najbardziej „profesjonalne” konstrukcje trzeba zapłacić nawet 4 tys. złotych.

Maty chroniące meble przez pazurkami to ok. 100 złotych. Natomiast alternatywne dla zwykłych kartonowych pudełek „zamki dla kota” to nawet kilkaset złotych.

Z kolei hamaki na kaloryfer to koszt kilkudziesięciu złotych. Dzięki nim koty w zimowe dni będą czuły się jak niegdyś na piecu.

Można też kupić tablet za kilkaset złotych. Na nim będą wyświetlane programy dla kotów (np. rybki czy ptaszki).

A co, kiedy musimy wyjechać na dłużej? Petsitter, czyli opiekun(ka) do kota za odwiedziny pod naszą nieobecność inkasuje 30 – 50 złotych.

Za hotel dla kotów to żyła złota dla ich właścicieli. Za luksusowy pobyt w Grand Kotelu zapłacimy ok. 70 złotych za dobę.

– Np. hotel Monte Kociarlo oferuje naukę kontrolowanego drapania, oswajanie z samochodem czy chodzenie na spacery w szelkach i na smyczy, a także zajęcia adaptacyjne w cenie 660 zł za 11 dni – opisuje dziennikarka „Rzeczpospolitej”.

Źródło: Rzeczpospolita

2 KOMENTARZE

  1. Ale na kota wydajemy taką kasę z własnej woli. A na polityków i urzędasów musimy płacić o wiele więcej i to pod przymusem. I też nie umieją sami po sobie sprzątnąć kuwety…

  2. „Oswajanie kota z saochodem” ? Toż to znecanie sie nad kotem, który czuje jak czlowiek.
    Który człowiek chciał by, żeby go oswajali z saochodem ? Powiadomić Jachirę, spurek i komisję wenecka !

Comments are closed.