
Kierowca chciał ominąć psa, który wbiegł na drogę. W efekcie zabił rowerzystę.
Prokuratura Rejonowa w Sierpcu bada sprawę śmierci 55-letniego rowerzysty. Mężczyzna został śmiertelnie potrącony przez kierowcę… który chciał uratować psa.
Jak wyjaśnia „Super Express” 29-letni kierowca Fiata zeznał, że wykonał manewr, aby ocalić życie czworonoga. 29-latek twierdzi, że pies nagle pojawił się przed nim na drodze.
Dlatego kierowca skręcił i wjechał na przeciwległy pas ruchu. A tym jechał niczego nie spodziewający się rowerzysta…
Auto i jednoślad zderzyły się czołowo. 55-letni rowerzysta zginął na miejscu.
Na miejsce tragedii przyjechała policja. Badanie wykazało, że kierowca Fiata jest trzeźwy. Do zdarzenia doszło o godz. 5 nad ranem.
Prokuratura Rejonowa w Sierpcu zadecyduje o losie kierowcy w ciągu najbliższych tygodni. Jeżeli nie uzna jego tłumaczenia za wiarygodnego 29-latkowi grozić może nawet dożywocie.
Źródło: Radio Eska