Zabił ojca, ale nie dostał dożywocia. Sąd łaskawy dla ojcobójcy z „traumą”

Zdjęcie ilustracyjne Foto: Pixabay
Zdjęcie ilustracyjne Foto: Pixabay

33-letni Dawid B. zabił ojca po libacji alkoholowej. Sąd jednak nie zdecydował się na dożywocie, bo morderca miał „traumę z dzieciństwa”.

Dawid B. przez kilka dni pił alkohol z ojcem. W trakcie kolejnej libacji między pijącymi doszło do sprzeczki, a 33-latek w szale rzucił się na ojca i go zabił.

Jak wynika z ustaleń śledczych mężczyzna uderzył ojca w głowę, a następnie przewrócił na łóżko. Następnie rzucił się na niego z nożem i ranił kilkanaście razy – w głowę i klatę piersiową.

Jeden z ciosów przebił serce. Potem 33-latek wyszedł z mieszkania, poszedł do sąsiadów i poprosił o wezwanie policji.

Ojcobójca powiedział policjantom, że nie wie dlaczego zabił ojca. Twierdził, że zażył środki psychotropowe, połączył je z alkoholem i „włączyła mu się agresja”.

Nie pamiętał samej napaści. Zeznał, że przypomina sobie tylko, jak stał nad ojcem z nożem w dłoni.

Za ten czyn B. groziło dożywocie. Jednak Sąd Okręgowy w Lublinie wydał zaskakujący wyrok.

33-latek nie trafi do więzienia ani na dożywocie, ani na 25 lat. Sąd uwzględnił linię obrony, iż B. działał w stanie silnego wzburzenia oraz na jego „traumatyczne dzieciństwo”.

– Józef B. znęcał się nad rodziną fizycznie i psychicznie. Był za to karany. Oskarżony obserwował te zachowania i był ich ofiarą – powiedział sędzia Kasprowicz.

Za zabicie ojca został skazany zaledwie na 10 lat więzienia.

Źródło: Dziennik Wschodni