Białoruś. Wybory kandydata opozycji do walki o prezydenturę z Łukaszenką

Alaksandr Łukaszenka: "fake news jak broń chemiczna, media - jak broń masowego rażenia". Foto: print screen z YouTube/ Geopolityka
Alaksandr Łukaszenka Foto: print screen z YouTube/ Geopolityka
REKLAMA

W niedzielę upływa termin zgłoszeń do udziału w organizowanych przez białoruską opozycję prawyborach. Mają one wyłonić wspólnego kandydata do startu w tegorocznych wyborach prezydenckich.

Chęć udziału zgłosił już szereg opozycyjnych działaczy, m.in. Pawieł Siewiaryniec z Białoruskiej Chrześcijańskiej Demokracji, lider Ruchu O Wolność Juraś Hubarewicz, lider Zjednoczonej Partii Obywatelskiej Mikałaj Kazłou, Hanna Kanapacka (w 2019 roku usunięta z szeregów tej partii) i Wolha Kawalkowa.

Rejestracja to początek procedury prawyborów. Głosowanie będzie się odbywać w różnych formach. Między innymi podczas zgromadzeń lokalnych struktur opozycyjnych (marzec-maj), podczas Kongresu Sił Demokratycznych (w maju) i na specjalnie utworzonej stronie internetowej (od 4 marca do 30 kwietnia).

REKLAMA

Wybór wspólnego kandydata nie oznacza jednak automatycznie startu opozycjonisty w wyborach. Analitycy i sami opozycjoniści obawiają się, że kandydat opozycji może nie zostać zarejestrowany. Będzie to zresztą – ich zdaniem – zależało także od nazwiska zwycięzcy prawyborów.

Według publicysty Alaksandra Kłaskouskiego, jeśli kandydatem okaże się np. Siewiaryniec, „to jego własna prognoza o 99-procentowym prawdopodobieństwie, że nie zostanie zarejestrowany, okaże się trafna”.

Siewiaryniec jest w ostatnim czasie najbardziej aktywnym i jednym z najbardziej rozpoznawalnych opozycjonistów. Był m.in. organizatorem grudniowych akcji przeciwko pogłębieniu integracji z Rosją.

Z drugiej strony część komentatorów zwraca uwagę, że już same kryteria, które kręgi opozycyjne wyznaczyły swojemu potencjalnemu kandydatowi, ograniczają jego szanse na masowe poparcie.

Opozycjoniści w walce o suwerenność

Przewidują one m.in. żądanie wyjścia Białorusi z Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym (ODKB), z Państwa Związkowego. Poza tym usunięcie z terytorium kraju rosyjskich baz wojskowych. Ponadto kandydat powinien popierać rozwój języka i kultury białoruskiej. Opozycjoniści stawiają też  na dobrosąsiedzkie i równoprawne relacje z UE, USA, Rosją i innymi państwami. Zdecydowanie są przeciwko próbom wtrącania się innych państw w sprawy wewnętrzne Białorusi.

„Surowe wymagania wobec wspólnego kandydata, określone przez organizatorów prawyborów, grożą tym, że każdy zwycięzca tego etapu będzie zbyt radykalny dla wielu zwykłych ludzi, którzy są niezadowoleni z obecnych warunków życia” – napisał Kłaskouski na łamach portalu Naviny.by.

Publicysta uważa, że liczba aktywistów opozycji i ich gotowych do działania zwolenników jest zbyt mała.

„Najprawdopodobniej w trakcie tej kampanii wyborczej role będą rozpisane w następujący sposób: Łukaszenka jako obrońca normalności dotychczasowego życia. Natomiast kandydat opozycyjny – jako ktoś, kto chce tę normalność zburzyć. Wszystko wskazuje na to, że opozycji trudno będzie wyrwać się z tej pułapki. Zresztą raczej nie będą chcieli rezygnować z poparcia swoich ideowych zwolenników” – napisał inny publicysta Pauluk Bykouski.

„Tym samym głowa państwa może sobie pozwolić na to, by pozostać w tradycyjnej roli ojca narodu, gwaranta stabilności i jedynego kandydata prorosyjskiego” – wskazał Bykouski.

Dodał, że w ostatnim czasie, na tle kolejnego sporu z Rosją, Łukaszenka wykorzystuje wizerunek obrońcy suwerenności Białorusi. A to oznacza, „że gra nie tylko na swojej stronie boiska, ale i na części tradycyjnie zajmowanej przez opozycję”. „Nie oznacza to, że dla opozycji sytuacja jest beznadziejna. Na Białorusi nie publikuje się sondaży, ale już nawet sam Łukaszenka nie ukrywa, że władze nie cieszą się bezdyskusyjnym poparciem społeczeństwa” – podkreślił Bykouski.

Przeprowadzenie prawyborów w celu wyłonienia wspólnego opozycyjnego kandydata na prezydenta Białorusi partie opozycyjne ogłosiły pod koniec stycznia. Potencjalny kandydat może w sumie w tym procesie uzyskać 100 punktów poparcia – 10 od partii, 30 podczas głosowania internetowego, 30 w głosowaniu w regionach i 30 podczas kongresu demokratów. Uczestniczyć w prawyborach może kandydat wystawiony przez zarejestrowaną partię lub osoba, która zbierze 200 podpisów. Każdy z uczestników prawyborów musi opłacić składkę o równowartości 500 euro na koszty organizacyjne.

Źródło: PAP

REKLAMA