Prawo i Sprawiedliwość zabija radiową Jedynkę. Tak źle jeszcze nie było. Tylko prywatyzacja może uratować radio

Radiowa Jedynka, logo Źródło: Polskie Radio

„Po raz pierwszy w historii Program 1 Polskiego Radia spadł poniżej 5 proc. udziału w rynku radiowym” – informuje portal Wirtualne Media.

Radiowa Jedynka to publiczna stacja radiowa. Tak jak innych podmiotów nieprywatnych, jej stan jest zależny od różnych zawirowań politycznych. Obecną złą sytuację radia eksperci również tłumaczą słabym zarządzaniem, upolitycznieniem i karuzelą stanowisk.

Od listopada ubiegłego roku do stycznia 2020 r. Jedynka miała tylko 4,9 proc. udziału w rynku słuchalności – wynika z badania Radio Track Millward Brown, opracowanego przez Wirtualnemedia.pl.

Poprzedni rekordowo niski udział Jedynki – 5,3 proc. – odnotowano w czwartym kwartale 2018 r., czyli również za rządów Prawa i Sprawiedliwości.

– Spadek słuchalności radiowej Jedynki to pewien trend widoczny od kilku lat. W 2013 r. program pierwszy miał około 10 proc. udziału w rynku słuchalności, w 2017 r. około 7 proc., za obecnie poniżej 5 proc. Trend ten jest również widoczny w odniesieniu do innych rozgłośni Polskiego Radia, zwłaszcza Trójki – uważa dr Kamila Kamińska-Chełminiak, medioznawca z Uniwersytetu Warszawskiego.

Kto ponosi za to winę? Najprawdopodobniej politycy. Nie tylko obecny obóz rządzący, ale również poprzednie ekipy. Polacy nie chcą słuchać i oglądać propagandy. Również z tego właśnie powodu rząd znów wpompowuje ogromne sumy w TVP.

– Jedynka stała się tubą propagandową rządu, dlatego słuchacze odchodzą od tego przekazu. Jest skrajnie upolityczniona, brakuje jej koncepcji. Nie bez znaczenia są też zmieniający się prezesi i dyrektorzy, którzy nie mają nic wspólnego z radiem – powiedział portalowi Wirtualnemedia.pl Kamil Dąbrowa, były dyrektor Programu I Polskiego Radia i Radia Bis.

– To ciągłe roszady personalne, niezapewniające spójności programowej, odejście lub zwolnienie wielu wybitnych dziennikarzy, jednostronna publicystyka, przekształcenie się serwisów informacyjnych w biuletyny rządowe rządzącej partii oraz brak profesjonalizmu niektórych zatrudnionych tam, często według linii politycznej, dziennikarzy – mówi Kamińska-Chełminiak.

Jaki z tego płynie wniosek? Publiczne stacje radiowe należy sprywatyzować. Wtedy, nawet jeśli upadną, nie będą nadwyrężać kieszeni Polaków. Sam pomysł, by państwo zawiadywało radiem i telewizją jest absurdalny. Naiwnym jest sądzenie, że takie media mogą być w jakkolwiek obiektywne.

Źródło: Wirtualne Media

6 KOMENTARZE

  1. Jeśłi Kamila Dąbrowę przedstawia się jako „byłęgo dyrektora PR” a nie jako rzecznika prezydenta Rafała Trzaskowskiego to jest to szczyt manipulacji.

  2. W radiu powinny leciec rzeczy ktore sie dobrze slucha jadąc autem bo to jest największy odbiornik. Powinna leciec muzyka, fajne programy typu historia, coś pokroju wołoszańskiego, ciekawostki. A ja w radiu słyszę non stop bełkot specjalystów i reklamy leków na ból dupy.

    • Racja. Tu mogę dodać jeszcze fakt, iż w radiach (zwłaszcza w RMF czy Radiu ZET) irytujące są głupie aluzje do polityków, stronnicze wiadomości oraz robienie pośmiewiska z siebie przez spikerów (np. na ESCE). To naprawdę mnie irytuje.

      Poza tym kiedy słucham stacji regionalnych i ogólnopolskich, zauważam jedną, ale to ogromną różnice. Otóż, prezenterzy ze stacji regionalnych są o wiele bardziej kulturalni i wyważeni, niż prezenterzy ze stacji o zasięgu krajowym. Nie popisują się też przed słuchaczami swoim zachowaniem i są bardziej powściągliwi w tym, co mówią.

      A jeśli chodzi o Polskie Radio, a właściwie o Trójkę, to moim zdaniem stacja ta wypada bardzo dobrze, jeśli chodzi o dobór utworów i grany tam repertuar. Podoba mi się, to że tam grane są piosenki, które mają bardzo ciekawe brzmienie i których nie ma w innych stacjach.

  3. Ale przyznanie dotacji dla TVP i Polskiego Radia będziecie krytykować…Taka to „realna” konsekwencja..

Comments are closed.