Francuskie miasto zrywa bliźniacze relacje z polskim Tuchowem z powodu… homofobii

Kościół w Tuchowie Fot. WIkipedia

Francuskie miasto Saint-Jean-de-Braye w departamencie Loiret 14 lutego zawiesiło umowę o partnerstwie z polskim Tuchowem. Taką umowę podpisano w roku 2000. Tuchów leży w województwie małopolskim, w powiecie tarnowskim. Powodem jest przyjęcie przez tuchowski samorząd uchwały o „strefie wolnej od ideologii LGBT”. Strona francuska domaga się „wyjaśnień” i „wycofania uchwały”.

Francuskie media informują nawet o tym, że „Tuchów przyjął jawnie homofobiczne ustawodawstwo”. Decyzja specjalnie nie dziwi, bo w Saint-Jean-de-Braye rządzą przecież jak najbardziej „postępowi” socjaliści.

Winę zrzucają na rządzącą partię PiS, która ma podobno stać za falą homofobii w Polsce. „Skrajnie prawicowy rząd partii Prawo i Sprawiedliwość zachęca do takich czynów” – twierdzi lokalna TV France 3.. Z kolei pani Colette Martin-Chabbert, odpowiedzialna w mieście za stosunki z zagranicą, mówi: „zszokowało nas, że miasto Tuchów głosowało za rezolucją, podobnie jak duża liczba gmin w południowo-wschodniej Polsce”.

Procedurę rozwodową pomiędzy miastami radni Saint-Jean-de-Braye wszczęli 14 lutego. Na radzie miasta jednogłośnie zagłosowali za zawieszeniem oficjalnych stosunków z polskim miastem partnerskim Tuchowem.

Francuskie media przypominają przy tej okazji, że w Polsce 88 gmin przyjęło takie rezolucje. Twierdzą, że są one sprzeczne z traktatami europejskimi. Rezolucje ich zdaniem „zachęcają do niefinansowania stowarzyszeń działających na rzecz praw osób LGBT”, a dodatkowo odmawiają dostępu do szkół nauczycielom i stowarzyszeniom LGBT. France3 dodaje, że „przedstawia się to jako ideologię zagrażającą tradycyjnym polskim wartościom”.

„Bezczelne są te k… i zuchwałe”

Wypowiadająca się w imieniu merostwa Colette Martin-Chabbert okazuje się przy tej okazji nieźle „odjechana”: „Natychmiast zdaliśmy sobie sprawę z powagi tej rezolucji, mówiąc sobie, że historia, niestety, się powtarza”. Wg radnej ta „powtórka z historii” przypomina jej trzy obozy internowania z czasów II wojny, które istniały w departamencie Loiret.

„W obozie w Jargeau byli Cyganie i homoseksualiści” – mówi i dodaje: „Nie możemy zaakceptować, że takie decyzje są podejmowane wbrew prawom człowieka ”. Redakcja France 3 uprzejmie dopowiada, że „podczas II wojny światowej władze hitlerowskie wysłały do ​​obozów koncentracyjnych od 5 000 do 15 000 homoseksualistów”. Wychodzi na to, że radni z Tuchowa to niemal… neonaziści.

W tle Lobby LGTB

Decyzja radnych Saint-Jean-de-Braye to na razie tylko zawieszenie oficjalnych stosunków między dwiema gminami. Nie będzie ono dotyczyło takich działań jak wymiany lub staże. Może jednak warto po prostu ich pogonić. Każdy staż i pobyt wśród tak myślących ludzi jak pani Martin-Chabbert grozi indoktrynacją.

„Nie akceptujemy homofobii, nie akceptujemy jej form zinstytucjonalizowanych w mieście partnerskim” – wsparł francuskich radnych lobbysta miejscowego ruchu LGTB (GAGL45) niejaki Christophe Desportes-Guilloux. Jego stowarzyszenie pochwaliło „jednomyślne głosowania rady miejskiej”. Niechby zresztą spróbowali inaczej…

Ten akt homoterroru pokazuje, że uchwały polskich samorządów o strefach wolnych od tej ideologii ma sens. Nie można wykluczyć, że na sprawie Tuchowa się nie skończy. Organizacja SOS Homofobia uważnie się takim strefom przygląda…

…i wybory

Trzeba tu dodać, że departamentalne lobby LGTB ze stowarzyszenia GAGL45 narzuciło samorządom tzw. programy „inkluzywne”, promujące ideologię tego środowiska. Nic dziwnego, że socjalistyczna mer Vanessa Slimani, która ubiega się teraz o reelekcję, zawieszenie partnerstwa z Tuchowem poparła.

W Tuchowie radni byli zaskoczeni decyzją strony francuskiej. Pytali delikatnie, dlaczego nikt się z nimi nie skonsultował i nie dał szansy wyjaśnienia sensu ich rezolucji? Colette Martin-Chabbert wie jednak lepiej. Mówi o polskich radnych: „Byli zaskoczeni, obrażeni naszym stanowiskiem, ponieważ nie skonsultowaliśmy się z nimi. Jakie konsultacje należy przeprowadzić? Głosowali za tym tekstem. Myślę, że nie rozumieją, dlaczego nas to szokuje…”. Chabbert zapewne też nie zrozumie, dlaczego jej wypowiedzi szokują z kolei Polaków.

Pozornie mały incydent na poziomie lokalnych samorządów, ale mówi on więcej o rozbracie cywilizacyjnym Europy, niż niejedna kłótnia w parlamentach w Brukseli, czy Strasburgu.

Ciekawe są też niektóre reakcje w internecie. W Polsce „tęczowy” internet wiwatuje, we Francji postawa radnych Tuchowa dała niektórym „nietęczowym” nadzieję…

Źródło: France Info

4 KOMENTARZE

  1. No i dobrze. Dewiacje trzeba nazywać dewiacją. Patologia LGBT nie będzie się panoszyć w Polsce póki my żyjemy . Niech to całe pedalstwo i jak ich sm nazywają, zrobi wypad do postępowej Europy . Won stąd POpaprańcy.

  2. A ja nie jestem homofobem, bo się pedałów nie boję, tylko ich nienawidzę.

Comments are closed.