Koniec epoki? Burmistrz Amsterdamu ma dość coffee shopów

Burmistrz Amsterdamu Kalsema Fot. Wikipedia

Władze Amsterdamu coraz bardziej podejrzliwe patrzą na działalność coffe shopów. Burmistrz miasta nie chce tolerować legalnego palenia konopi indyjskich w niektórych barach. Wcześniej Haga już wprowadziła swoje zakazy.

Milionowy Amsterdam gości rocznie 17 mln turystów. Główne atrakcje to kanały, sery, ale też dzielnica „czerwonych latarni” i cofee shops. Władze miasta chcą je jednak trochę „posprzątać”.

Burmistrz Amsterdamu Femke Halsema jest członkiem Partii Zielonych, wcześniej była zaś socjalistką. Potwierdza to, że nagłe zapędy do kontrolowania i ograniczania liberalnych zasad są znacznie bliższe lewicy, niż politykom prawicowym.

Halsema zdecydowała się na wojnę z tymi bardzo popularnymi kawiarniami, w których można bezpiecznie kupić i „skonsumować” marihuanę i haszysz. Burmistrz chce na razie zmniejszyć ich liczbę. Ratusz zlecił też badanie dotyczące ewentualnych skutków wprowadzenia zakazu.

Według wyników tego badania przeprowadzonego na zlecenie władz miasta, ponad jeden turysta na trzech przyznaje, że będzie wtedy rzadziej bywał w Amsterdamie. 10% stanowczo twierdziło, że nie postawi wtedy już swojej stopy w Amsterdamie.

Miasto straciłoby najwięcej turystów z Wielkiej Brytanii. 42% z nich deklarowało, że zacznie Amsterdam omijać. Nie wiadomo jak te badania wpłyną na decyzję zielonej burmistrz. Femke Halsema zakazała już od 1 kwietnia grupowych wycieczek do dzielnicy „czerwonych latarni” i nie był to prima aprilis…

Źródło: France Info

3 KOMENTARZE

  1. W pierwszej kolejności powinni zająć się turkami i sprzedawanymi przez nich twardymi narkotykami. Będąc w Amsterdamie na sylwestrze średnio co 10min Panowie ichniejszej karnacji próbiwali mi wciskać dragi. Na początku to było zaskakujące, ale po trzydziestej próbie sprzedaży było delikatnie mówiąc irytujące…

  2. Już raz zakazywali kupowania cudzoziemcom. Po przeliczeniu wpływów do budżetu zrezygnowali z tego zakazu. Poza tym w Holandii nic ciekawego nie ma. Ot zwykły kraj na bagnach. Sami podcinają gałąź na której siedzą.

  3. „Oskarżanie” władz Amsterdamu o lewackość z powodu prób ograniczania sprzedaży narkotyków,śmierdzi wyraźnie hipokryzją.W końcu proponuję,żebyście się zdecydowali
    czy jest to aby naprawdę naganne? Dla mnie KAŻDY kto walczy z narkotykami jest wart poparcia.Nawet Zieloni.

Comments are closed.