
Emeryt z Lubania w woj. dolnośląskim wybrał się na pokaz domowych produktów. Teraz ma do spłaty niemal 10 tys. zł.
Bernard Żernik, emeryt z Lubania, ma kłopoty ze słuchem i wzrokiem. Z ZUS-u pobiera emeryturę w wysokości 1200 zł.
W jedną z sobót wybrał się na pokaz domowych produktów, zorganizowany przez firmę handlową.
– Na początku kazali się podpisać. Mówili, że wezmę udział w konkursie z nagrodami – relacjonuje Bernard Żernik.
Mężczyzna złożył swój podpis. Po chwili przedstawiciel firmy zaczął znosić przedmioty: pościel, poduszkę, zestaw naczyń.
– Byłem oszołomiony, ale nie chciałem ich wziąć. Podejrzewałem, że coś jest nie tak – opowiada emeryt.
Mimo to, firma handlowa zapakowała wszystko do samochodu i zawiozła pod drzwi mieszkania emeryta. Dopiero wtedy dostawcy oznajmili, że trzeba za to wszystko płacić w ratach: przez 5 lat po 218 zł miesięcznie. Następnie szybko odjechali.
Emeryt zawiadomił prokuraturę.
– Wrobiono mnie. Mam nadzieję, że prokurator się tym zajmie – mówi Bernard Żernik.
Firmy handlowa odmówiła komentarza w tej sprawie.
Źródło: se.pl

![„Przecież to zdrada jest”. Biejat pojawiła się w ukraińskojęzycznej TVP. Padły skandaliczne słowa o Rzezi Wołyńskiej [VIDEO]](https://nczas.com/wp-content/uploads/2026/06/magdalena-biejat-100x70.jpg)



![Kaczyński ma problem. Tak chcą głosować Polacy. Konfederacje tuż za plecami PiS [SONDAŻ]](https://nczas.com/wp-content/uploads/2026/02/mentzen-kaczynski-braun-kolaz-yt-ok-ok-100x70.jpg)

