Kłopoty z utworzeniem rządu w Irlandii. Premier nie chce ale musi

Premier Irlandii i prezydent USA
Premier Irlandii Leo Varadkar z prezydentem USA Fot. Wikipedia

Wybory w Irlandii z 8 lutego nie wyłoniły zwycięzcy. Trójpartyjny układ komplikuje tworzenie koalicji rządowej, która będzie miała większość. Desygnowany na premiera Leo Varadkar oświadczył, że rezygnuje ale będzie sprawował urząd szefa rządu do czasu utworzenia nowej koalicji.

Partia Varadkara, czyli Fine Gael zajęła trzecie miejsce. Jednak żadna partia nie ma większości. 20 lutego odbyło się pierwsze posiedzenie nowego Zgromadzenia Irlandii (Dail Eireann). Zgodnie z przewidywaniami, żaden z czworga kandydatów – którymi byli liderzy czterech największych partii w izbie – nie uzyskał wymaganego poparcia. Varadkar otrzymał 36 głosów, co oznacza, że zagłosował na niego tylko jeden poseł spoza jego ugrupowania.

Po wieczornych głosowaniach Varadkar poinformował, że uda się do prezydenta Michaela D. Higginsa aby złożyć na jego ręce rezygnację. Varadkar jest teraz w Brukseli na szczycie Unii Europejskiej. Poinformował, że zamierza udać się jeszcze do Stanów Zjednoczonych przy okazji obchodzonego 17 marca dnia św. Patryka.

W wyborach trzy partie – opozycyjna Fianna Fail (FF), lewicowa Sinn Fein i rządząca dotychczas Fine Gael (FG) – uzyskały podobną liczbę mandatów, odpowiednio 38, 37 i 35. Biorąc pod uwagę, że Zgromadzenie Irlandii liczy 160 posłów, to zdecydowanie za mało, aby skutecznie rządzić.

Najbardziej prawdopodobnym rozwiązaniem jest obecnie koalicja, lub jakiś układ między FF a FG, ale w takim przypadku to raczej lider tej pierwszej partii Micheal Martin, a nie Varadkar, stanie na czele rządu. Na razie rozmowy utknęły w martwym punkcie.

Sinn Fein, niegdyś uważanej za polityczną wizytówkę IRA (Irlandzkiej Armii Republikańskiej), przeciwstawia takiej koalicji propozycję „rządu zmian” i liczy na poparcie małych partii lewicy. Sukces wyborczy Sinn Fein zapewniły jej propozycje socjalne, dotyczące m.in. mieszkalnictwa, czy systemu opieki zdrowotnej. Partia ta domaga się referendum w sprawie zjednoczenia Irlandii.

Fianna Fail i Fine Gael wykluczyły współpracę z Sinn Fein. Zieloni, czwarta siła w parlamencie, z zaledwie 12 mandatami, mogą to odgrywać decydującą rolę. Po ostatnich wyborach parlamentarnych w 2016 r. tworzenie rządu koalicyjnego między Fine Gael i Fianna Fail zajęło 70 dni.

Źródło:PAP/ Le Figaro