HIT TYGODNIA. Wielkie oszustwo supermarketów! Zagraniczne warzywa i owoce sprzedają jako polskie

Foto: Pixabay

UOKiK wziął pod lupę warzywa i owoce w polskich sklepach. Na jego zlecenie inspektorzy Inspekcji Handlowej sprawdzili w ub. r. 5,5 tys. partii owoców i warzyw i zakwestionowali prawie 25 proc. z nich.

Warzywa i owoce i warzywa były źle oznakowane. Nieprawidłowości najczęściej dotyczyły braku informacji lub błędnych danych o kraju pochodzenia.

Ze wstępnych danych wynika, że w 2019 r. Inspekcja Handlowa przeprowadziła ponad 800 kontroli jakości i oznakowania warzyw (w tym ziemniaków) i owoców. To ok. 10 proc. wszystkich inspekcji w obszarze żywności. Kontrole odbywały się w sklepach w całej Polsce, także w największych sieciach, jak Biedronka, Auchan, Carrefour, Lidl, Kaufland.

Inspektorzy sprawdzili 5,5 tys. partii owoców i warzyw. W efekcie, zakwestionowali prawie 25 proc. z nich. Nieprawidłowości najczęściej dotyczyły braku informacji lub błędnych danych o kraju pochodzenia. Tak było w kilkunastu procentach skontrolowanych produktów. Supermarkety sprzedają często importowane warzywa i owoce jako polskie. W związku z tym, inspekcja nałożyła w sumie ponad 260 kar o łącznej wysokości ok. 200 tys. zł.

Konsument musi dysponować rzetelną informacją skąd pochodzą ziemniaki, pomidory, ogórki czy jabłka. Często na tej podstawie decyduje o tym, czy dokona zakupu. Niedopuszczalne jest, aby sklepy wprowadzały konsumentów w błąd co do kraju pochodzenia produktów – mówi Tomasz Chróstny, prezes UOKiK.

Inspekcja Handlowa świeże warzywa i owoce kontroluje tylko w sklepach. Na wcześniejszym etapie obrotu – w imporcie, zakładach pakujących, hurtowniach, magazynach, na giełdach towarowych – sprawdza je Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych. Od lipca 2020 r. przejmie ona kompleksowy nadzór nad żywnością, zapewniając kontrolę całego łańcucha dostaw, w ujęciu „od pola do stołu”.

Trwa też postępowanie w sprawie naruszenia zbiorowych interesów konsumentów z zarzutami nieprawidłowego uwidaczniania cen w sieci sklepów Biedronka.

– Konsumenci zgłaszali do nas przypadki, że albo w ogóle przy produkcie nie było wywieszki z ceną, albo różniła się od ona od tego, co zakodowano w kasie. Cały czas wpływają nowe skargi, które są analizowane – informuje UOKiK.

Źródło: UOKiK

2 KOMENTARZE

  1. Mniam mniam pomidorek z Chin z koronawiruskiem na skórce. Niedługo pandemia.

  2. Przecież tak niska kara to jakaś kpina. Skoro nałożyli 260 kar na sumę 200 tyś złotych to wychodzi poniżej 700 zł kary na supermarket. Takie kary to merket, może wliczyć w koszty i płacić je co tydzień i oszukiwać konsumentów wiernych polskim produktom. Zestawicie to z przysłowiowym Kowalskim który musi za wyprzedanie na podwójnej ciągłej i brak pasów naprzykład zapłacić też karę 700 zł. Jak nieporównywalnie innymi budżetami dysponują np. Lidl czy Jeronimo Martins a przeciętny Kowalski. Skandalicznie niska kara.!

Comments are closed.