Janda skarży się w „Wyborczej”: „Polska zaściankiem świata”

Krystyna Janda/fot. PAP/Marcin Obara
Krystyna Janda/fot. PAP/Marcin Obara

Krystyna Janda znów zabrała głos. W rozmowie z „Gazetą Wyborczą” znów mówiła o tym, jak bardzo jej źle w „zaściankowej” Polsce. „Ludzie wykształceni są pogardzani” – skwitowała.

Na pytanie Doroty Wysockiej-Schnepf, jak żyje się w „Polsce PiS-u”, Janda odparła: „Ojej, to jest pytanie killer! Jakby mnie pani uderzyła w głowę tasakiem, od razu!”.

Krystyna Janda przyznała, że nie ma zbyt dużego kontaktu z rzeczywistością. – Po prostu mam uczucie, że śnię. Że żyję w świecie, gdzie już nie ma ani sprawiedliwości, ani prawdy, ani logiki. Jest tylko jakiś zakręcony szał. Jakieś tsunami, które nas zagarnia i które nie ma końca. Nie mogę tego zrozumieć – żaliła się.

Coś, co zawsze uważaliśmy za dobre, za honorowe, za sprawiedliwe, jest wyśmiane. Ludzie wykształceni są pogardzani. Siostra Małgorzata, Jurek Owsiak, pani Ochojska… Wszyscy ci ludzie, którzy poświęcili życie, żeby pomagać innym, są opluwani w sposób tak bezczelny i tak niewiarygodny. Nie mogę tego wszystkiego zrozumieć! Czy świat się tak zmienił? Co to w ogóle teraz jest? – dodała aktorka.

W rozmowie z „Wyborczą” Janda stwierdziła, że „Polska staje się zaściankiem świata”. – Cała Polska stanęła na zakręcie i w ogóle nie wiadomo, jak się z tego wyjdzie, i już się kręci tak w kółko. Zaczęliśmy się tak obracać na naszym rondzie i niedługo już nie będzie żadnego wyjazdu – mówiła.

Wybory prezydenckie

Aktorka wyraziła też nadzieję na zwycięstwo opozycji w wyborach prezydenckich. – Ostatnio czuję taki powiew. Wszyscy moi znajomi, mnie bliscy, podobnie myślący, oczywiście zaangażowali się w wybory prezydenckie i wiedzą, że teraz wybór prezydenta jest dla nas warunkiem sine qua non – twierdziła.

Nie omieszkała też zaznaczyć, że zwycięstwo Andrzeja Dudy byłoby prawdziwą tragedią. – Jeżeli pan Duda zostałby prezydentem na kolejną kadencję, to nadziei nie ma żadnej. To byłby tunel bez światełka. I wielu ludzi już to rozumie – mówiła.

Aktorka odniosła się też do gestu Joanny Lichockiej. – No, ten palec… Ale to była podłość. To była taka podłość! Ja chcę wierzyć, że to był brak świadomości i bezmyślność. Zapiekła złość. A tu chodziło o sprawę zdrowia i życia tysięcy ludzi! – twierdziła.

Źródło: Gazeta Wyborcza

Comments are closed.