
U-Haul jest znaną firmą w Ameryce, która zajmuje się od lat 40. ub. wieku wynajmem aut do transportu. Teraz ogłosiła, że nie zatrudni już ani jednego palacza papierosów, także użytkowników e-papierosów.. Dotyczy to także tych, którzy palenie rzucają i noszą nikotynowe plastry lub używają gumy do żucia z nikotyną.
Firma zatrudnia 30 000 pracowników. Kandydaci do pracy będą przechodzili nawet test przesiewowy. Teoretycznie prywatny pracodawca może w USA ustalać dowolne wymogi dotyczące zatrudnienia pracownika. I słusznie, chociaż taka zasada obowiązuje tylko w 21 z pięćdziesięciu stanów amerykańskich.
Co by się jednak stało, gdyby jakaś firma w swoim regulaminie oficjalnie wykluczyła z zatrudnianie Murzynów, Latynosów, czy przedstawicieli środowiska LGTB. Dziś dyskryminować można za to swobodnie palaczy…
Dyskryminację palaczy wymusza w Stanach Zjednoczonych także system ubezpieczeń zdrowotnych. Pracodawcy fundują ubezpieczenie swoim pracownikom, ale czym więcej palaczy w firmie, tym stawki wyższe.
Przed U-Haul, podobne przepisy dyskryminujące przyjęto w sektorze opieki zdrowotnej USA. To już niemal reguła w szpitalach i klinikach. U-Haul zapewnia, że jego decyzja jest częścią zobowiązania dla dobrego samopoczucia pracowników.
Można się obawiać, że moda z Ameryki zostanie szybko przeflancowana na inne kontynenty. W Hiszpanii w ostatnich dniach sąd wydał precedensowe przeczenie, że firmy mogą odliczać palaczom ich przerwy na papierosy od czasu pracy. Przyklepał to Sąd Najwyższy.
It isn't just smokers they'll stop hiring but anyone who uses nicotine in any shape or form.
Current employees not affected… YET.
U-Haul Will Stop Hiring Smokers in 21 States – Fortune https://t.co/irQALVnVJ7
— Pascal Jacquemain 🇫🇷in🇬🇧 #the5million (@jacquep) March 3, 2020
Źródło: France Info