Amerykańska firma nie zatrudni już palaczy, nawet tych na odwyku

Samochody na wynajem firmy U-Haul Fot. Wikipedia
REKLAMA

U-Haul jest znaną firmą w Ameryce, która zajmuje się od lat 40. ub. wieku wynajmem aut do transportu. Teraz ogłosiła, że ​​nie zatrudni już ani jednego palacza papierosów, także użytkowników e-papierosów.. Dotyczy to także tych, którzy palenie rzucają i noszą nikotynowe plastry lub używają gumy do żucia z nikotyną.

Firma zatrudnia 30 000 pracowników. Kandydaci do pracy będą przechodzili nawet test przesiewowy. Teoretycznie prywatny pracodawca może w USA ustalać dowolne wymogi dotyczące zatrudnienia pracownika. I słusznie, chociaż taka zasada obowiązuje tylko w 21 z pięćdziesięciu stanów amerykańskich.

Co by się jednak stało, gdyby jakaś firma w swoim regulaminie oficjalnie wykluczyła z zatrudnianie Murzynów, Latynosów, czy przedstawicieli środowiska LGTB. Dziś dyskryminować można za to swobodnie palaczy…

REKLAMA

Dyskryminację palaczy wymusza w Stanach Zjednoczonych także system ubezpieczeń zdrowotnych. Pracodawcy fundują ubezpieczenie swoim pracownikom, ale czym więcej palaczy w firmie, tym stawki wyższe.

Przed U-Haul, podobne przepisy dyskryminujące przyjęto w sektorze opieki zdrowotnej USA. To już niemal reguła w szpitalach i klinikach. U-Haul zapewnia, że ​​jego decyzja jest częścią zobowiązania dla dobrego samopoczucia pracowników.

Można się obawiać, że moda z Ameryki zostanie szybko przeflancowana na inne kontynenty. W Hiszpanii w ostatnich dniach sąd wydał precedensowe przeczenie, że firmy mogą odliczać palaczom ich przerwy na papierosy od czasu pracy. Przyklepał to Sąd Najwyższy.

Źródło: France Info

REKLAMA