Amerykański raper: „Nie wrócę do Polski. Jesteśmy jedynymi czarnymi na lotnisku. Czuję się brudny”

Raper Pi'erre Bourne, Warszawa Źródło: Instagram, Pixabay, collage
Prenumerata NCZ! z prezentem

Amerykański raper Pi’erre Bourne wystąpił w niedziele w warszawskim klubie Hybrydy. Jeszcze podczas koncertu wznosił biało-czerwoną flagę, by kilka godzin później ogłosić, że nie wróci nigdy do Polski.

Pi’erre Bourne nie jest szczególnie popularny. Znany jest jedynie z robienia muzyki dla innego rapera – Playboi’a Cartiego. Mimo to postanowił „pogwiazdorzyć” po swoim koncercie w Warszawie. Muzyk ogłosił, że nie wróci już do Polski.

Dlaczego? Okazuje się, że według Bourne’a mamy w Polsce zbyt mało Murzynów, przez co czuje się on u nas… brudny.

– Nigdy więcej nie wrócę do Polski. Wasze lotnisko sprawiło, że czuje się brudny! – napisał na Instagramie. – Jesteśmy jedynymi czarnymi ludźmi na lotnisku.

Co ciekawe, kilka godzin wcześnie, podczas koncertu, machał biało-czerwoną flagą. Wszystko wskazuje na to, że jego nastawienie do Polaków zmieniło się przez konflikt z marką ubraniową MISBHV. Raper chciał spotkać się po koncercie z przedstawicielami tej polskiej marki, jednak nie znaleźli oni dla niego czasu.

Rozwścieczyło to muzyka, który twierdzi, że MISBHV posłużyła się jego zdjęciem z innym amerykańskim raperem – Lil Uzi Vertem – do promocji.

Wszystkie wściekłe wpisy zostały bardzo szybko usunięte z Instagrama artysty. Internet jednak nie zapomina…

Źródło: Glamrap.pl

Comments are closed.