Kobieta oblała mężczyznę na egzaminie na prawko. Sądziła, że przed wjazdem na rondo trzeba włączyć lewy kierunkowskaz

To się nie mieści w głowie... Fot. ilustracyjne/fot. Wikimedia Commons
Zdjęcie ilustracyjne / Foto: Wikicommons
REKLAMA

Egzaminatorka „oblała” mężczyznę na egzaminie na prawo jazdy. Kobieta sądziła, że przed wjazdem na rondo należy włączyć lewy kierunkowskaz – co swoją drogą jest wciąż popularnym mitem wśród kierowców. Mężczyzna po trzech latach sądowej batalii ostatecznie wygrał sprawę w Naczelnym Sądzie Administracyjnym.

Mężczyzna zdawał egzamin na prawo jazdy w Lublinie w kwietniu 2017 roku. Okazało się, że egzaminatorka uznała za błąd niewłączenie lewego kierunkowskazu przed wjazdem na rondo. Podczas egzaminu zdarzyło się to dwukrotnie, więc oblała kursanta.

Egzaminowany nie dał jednak za wygraną. Zgłosił dość oczywisty błędny osąd kobiety Samorządowemu Kolegium Odwoławczego. SKO przyznało mu oczywiście rację. W uzasadnieniu czytamy, że kierowca w momencie wjazdy na rondo „zachowuje swój dotychczasowy kierunek ruchu”, w związku z czym bez sensu jest włączanie w tym momencie kierunkowskazu. Ten włącza się dopiero przed zjazdem z ronda.

REKLAMA

Kobieta-egzaminator jednak uparcie trwała przy swoim. Zaskarżyła tę decyzję do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Argumentowała to tym, że… na jezdni namalowano strzałki z dozwolonym kierunkiem jazdy. WSA, rzecz jasna, nie przyznał jej racji.

Wyrok ze stycznia 2018 roku nie zadowolił niekompetentnej egzaminatorki. Postanowiła zaskarżyć wyrok w Naczelnym Sądzie Administracyjnym. NSA również przyznał rację mężczyźnie. Skarga została oddalona, a egzamin formalnie i prawomocnie unieważniony.

Niestety, dziś bardzo popularnym – i mylącym innych kierowców na drodze – jest zwyczaj włączania kierunkowskazu w momencie wjazdu na rondo. Przypominamy więc, że kierunkowskaz uruchamiamy dopiero w trakcie opuszczania ronda.

Źródła: dziennikwschodni.pl/nczas.com

REKLAMA