Prawda o epidemii w Polsce. Choruje już kilkaset osób. „Ryzyko powikłań u niemowląt”

Epidemia - zdjęcie ilustracyjne. / foto: pixabay
REKLAMA

Wszędzie w mediach tylko koronawirus i koronawirus. Tymczasem w styczniu i lutym br. zarejestrowano w Polsce 418 przypadków krztuśca. Zanotowano także 13 przypadków odry – wynika z najnowszych danych Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego – Państwowego Zakładu Higieny.

To nie koronawirus powinien przerażać Polaków, tylko choroby, które dobrze znamy. Krztusiec, dawniej nazywany kokluszem, to ostra, zaraźliwa choroba zakaźna dróg oddechowych, powodowana przez bakterię Bordetella pertussis. W zeszłym roku zarejestrowano w Polsce 234 przypadków tej choroby. W tym roku już 418.

Do zakażenia, tak jak w przypadku w koronawirusa, dochodzi drogą kropelkową. Dalsze objawy również mogą przypominać wirusa z Wuhan – pojawia się suchy kaszel, katar, stany podgorączkowe, zapalenie gardła. Dopiero później pojawiają się typowe i przedłużające się napady uciążliwego długotrwałego kaszlu, który często kończy się głośnym wdechem, wymiotami lub bezdechem.

REKLAMA

Szczególnie groźny dla niemowląt

Krztusiec u niemowląt może powodować poważne powikłania. U małych dzieci po chorobie może się pojawić m.in. zapalenie płuc, bezdech, drgawki, encefalopatia.

W przypadku dorosłych powikłania mogą być mniej poważne, ale bardzo uciążliwe. Mowa m.in. o nietrzymaniu moczu, złamaniu żeber czy zapaleniu płuc.

Źródło: PAP/Polsat News

REKLAMA