
Policja belgijska znalazła czternastu migrantów we wnętrzu ciężarówki-chłodni na autostradzie. Być może są to kolejne osoby, którym uratowano życie. Policję wezwali sami.
Samochodowe chłodnie są wybierane do transportu migrantów nie przypadkowo. Ich budowa utrudnia wykrycie obecności ludzi w przestrzeni ładunkowej np. podczas wjazdu na promy, którymi usiłują się przedostać do Anglii.
Tym razem odnaleziono migrantów 8 marca na autostradzie E411 w Wanlin. Sprawę ujawniła dzień później prokuratura w Namur, która zajmuje się poszukiwaniem organizatorów tego przemytu ludzi.
Na numer alarmowy policji zadzwonili sami migranci z wnętrza chłodni, w której zdążyli mocno przemarznąć. Pojazd zlokalizowano, a w jego wnętrzu odkryto 14 migrantów, w tym także kobiety.
Ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo, a śledztwo trwa. Po dramacie w angielskim Essex służby pastw tranzytowych są szczególnie wyczulone próby przemytu za pomocą chłodni.
Nie bez winy są tu sami imigranci, którzy do takich ciężarówek się pakują i to często nielegalnie. W tym samym Namur w lutym policja szukała migrantów, którzy wyskoczyli z polskiej ciężarówki-chłodni, gdy kierowca podjechał w Saurleé do wyładunku.
Po otwarciu drzwi chłodni wyskoczyła z pojazdy grupa Afrykanów. Kierowcę po przesłuchaniu zwolniono, bo kazało się, że migranci dostali się do jego pojazdu sami podczas odpoczynku na parkingu. Spodziewali się, że polski TIR będzie jechał do Anglii.
La police de Namur recherche des migrants qui se sont échappés d’un camion immatriculé en Pologne, à Suarlée https://t.co/YZJMmv8ZzH
— LaMeuse.be (@LaMeuse_be) February 14, 2019
Źródło: Le Soir.be