Pogrążonej w kryzysie i socjalizmie Wenezueli ubyło 5 milionów obywateli

Prezydent Wenezueli, Nicolas Maduro. Foto: PAP
Prezydent Wenezueli, Nicolas Maduro. Foto: PAP Foto: PAP

Do emigracji nie muszą zmuszać wojny. Równie dobrze robi to… socjalizm. W rządzonej od lat przez marksistów Chveza i Maduro bogatej w ropę Wenezueli, ubyło według danych ONZ prawie 5 milionów obywateli.

Uciekli oni z kraju przed permanentnym kryzysem gospodarczym i humanitarnym. ONZ doliczyła się 4,9 miliona uchodźców z Wenezueli, która wg statystyk miała 31,5 mln ludności. Sytuacja pogarsza się m.in. w związku ze spadkiem cen ropy.

Przy okazji ujawnienia tych danych Wysoka Komisja ONZ poinformowała o udokumentowaniu w Wenezueli „ataków na przeciwników politycznych, demonstrantów i dziennikarzy”.

Caracas objęte jest sankcjami gospodarczymi, zwłaszcza ze strony USA. Co ciekawe, Wysoka Komisarz ONZ i lewicowa polityk Michelle Bachelet skrytykowała te sankcje. Uważa, że „zmniejszają one zasoby rządowe na wydatki społeczne”.

Embargo i sankcje mają jednak wiele wyjątków. Chodzi m.in. o import leków i żywności na potrzeby akcji humanitarnych, czy działania usług publicznych dla ogółu ludności.

Od dłuższego czasu sytuacja jest patowa, a prowadzone za granicą rozmowy przedstawicieli prezydenta Maduro i opozycji nie przyniosły postępu. Niemal wszystkie kraje Ameryki Południowej, UE, czy USA uznają w tym kraju władzę szefa Zgromadzenia Narodowego Guaido.

Źródło: Capital.fr