Pierwszy raz w historii sanktuarium Maryjne w Lourdes zamknięte. Dobrze, że Polakom obrona Częstochowy nie jest obca

Sanktuarium w Lourdes
Lourdes Fot. Wikipedia
REKLAMA

Po raz pierwszy w historii” sanktuarium w Lourdes zostaje zamknięte. Decyzję taką podjął 17 marca rektor sanktuarium o. Ribadeau Dumas, który ogłosił to na Twitterze.

„Po raz pierwszy w historii sanktuarium zostanie zamknięte na jakiś czas. Módlcie się z nami podczas nowenny do Niepokalanej” – napisał rektor.

Sanktuarium zamknie drzwi od wtorkowego południa. 30 pracujących tu księży rozpocznie dziewięciodniową modlitwę za świat, która będzie się odbywała w Jaskini Objawień.

REKLAMA

Transmisję tych modlitw będzie można obejrzeć „na żywo” przez kanał francuskiej telewizji katolickiej.

Decyzja o zamknięciu Lourdes, pomimo trwającej tam modlitwy kapłanów, budzi mieszane uczucia. Sanktuaria maryjne były od zawsze miejscami schronienia od każdego „pożaru” świata. NMP W Lourdes obdarzała przecież wiernych łaskami uzdrowień.

Zamknięcie Lourdes to akt „niewiary”. Jeden z internautów-antyklerykałów kpi: „dziwna decyzja o miejscu, które ma się leczyć. To bardzo odkrywcze, że najbardziej żarliwi obrońcy myśli magicznej przy dobrej pogodzie, nabierają wyraźnego poczucia wątpliwości przy pierwszej ulewie. Nie trzeba ponownie otwierać tego miejsca.”

Niestety, sporo w tym racji. Rodzi się pytanie – jaka jest nasza wiara? We Francji wątpliwa. Warto sobie wyobrazić społeczne skutki zamknięcia Jasnej Góry. Pomiędzy papierowymi zaleceniami sanitarnymi a mocą wiary, katolik powinien wybrać z zachowaniem zdrowego rozsądku, czy jest osobą wierzącą czy już nie?

Źródło: AFP

REKLAMA