
Pracownik Stacji Pogotowia Ratunkowego „Meditrans” w Warszawie ujawnia, jaką patologię przeżywa obecnie służba zdrowia. Musi wraz z innym kolegą z pracy czekać prawie 20 godzin na wyniki pacjenta. – Jesteśmy traktowani jak BYDŁO – zauważa i zwraca uwagę, że już kilka innych zespołów miało podobne „przygody”.
– Jestem zespołem Warszawskiego Pogotowia Ratunkowego z kwarantanny czekam wraz z 2 kolegami z zespołu 18h na wyniki Naszego pacjenta który zataił informację lub dyspozytor poprostu nie zapytał…. KORONA CZY NIE KORONA…. – pisze Marta Kołnacka, pracownik pogotowia ratunkowego.
Zaznacza, że musi od 18 godzin czekać w karetce.
– Od 5h NIKT nie przyszedł zapytać Nas o to czy mamy co jeść i pić… wyznaczono Nam toaletę w budynku gdzie może skorzystać z toalety- warunki KRYTYCZNE – podkreśla.
– Gdyby nie nasi koledzy którzy zaoferowali pomoc w dostarczeniu jedzenia i picia to było by krucho. BARDZO WAM DZIEKUJEMY. Jesteśmy traktowani jak BYDŁO – stwierdza pani Marta.
– Mamy karetkę gdzie mamy żyć do 8 rano… Pozostawieni sami sobie…. To my codziennie wsiadamy do Karetek aby dawać Wam poczucie bezpieczeństwa A w razie potrzeby ratować… PACJENCIE NIE OSZUKUJ… DYREKTORZE TRAKTUJ NAS JAK LUDZI A NIE GÓWNO – apeluje.
– Jak tak dalej pojdzie zaraz nie będzie komu wsiadać do Karetek bo nikt nie będzie chciał w takich warunkach gdzie nie zabezpieczają nic – kończy swój wpis. Z komentarza zamieszczonego przez nią w dyskusji dowiadujemy się także, że „jest już parę stacji m.in. Raszyn, Soci 1 gdzie są a takiej samej sytuacji”.