REKLAMA
Strona główna Wiadomości Sport Ile PZPN straci na koronawirusie? Ta kwota szokuje

Ile PZPN straci na koronawirusie? Ta kwota szokuje

Prezes PZPN, Zbigniew Boniek.
Prezes PZPN, Zbigniew Boniek. (Fot. PAP)
REKLAMA

W związku z pandemią koronawirusa i światowym zastojem wiele branż liczy straty finansowe. Ogromne pieniądze koło nosa przeszły także Polskiemu Związkowi Piłki Nożnej.

W ramach przygotowań do mistrzostw Europy w piłce nożnej reprezentacja Polski miała rozegrać dwa towarzyskie mecze pod koniec marca. We Wrocławiu z Finlandią, a w Chorzowie z Ukrainą.

Pandemia koronawirusa pokrzyżowała jednak wszystkie plany. Cały piłkarski świat stanął, a UEFA zdecydowała o przełożeniu Euro na 2021 rok. Wymienione wyżej towarzyskie mecze Polaków także zostały przełożone.

REKLAMA

To duży cios finansowy dla Polskiego Związku Piłki Nożnej. Według wstępnych szacunków PZPN-owi przepadnie w związku z tym około 15 milionów złotych. Tak duża suma wynika m.in. ze sprzedaży biletów, praw telewizyjnych oraz umów sponsorskich.

Prezes Zbigniew Boniek uważa jednak, że taka kwota dla związku jest „drobnostką”. – Jako PZPN prowadzimy od siedmiu lat dobrą politykę finansową, mamy stabilną sytuację i zabezpieczenie. Na pewno sobie poradzimy. Dużo większe problemy będą miały kluby. Ale podczas wojny rannych liczy się na schodach dopiero jak się wraca z tej wojny. Na dziś stawianie jakiś prognoz jest niemożliwe. Dopóki nie będzie wiadomo, kiedy możemy zacząć grać, dopóty nie ma co liczyć ile stracimy – powiedział w rozmowie z „Polsatem Sport”.

Niewykluczone, że część z tej kwoty uda się w przyszłości „odzyskać”. Mecze z Finlandią i Ukrainą zostały przełożone bowiem na czerwiec. Dziś jednak nikt nie wie, kiedy świat upora się z koronawirusem, a co za tym idzie, kiedy i rozgrywki piłkarskie wrócą na salony. I w jakiej formie. A jeśli już wrócą, to czy z powodu nieuniknionej recesji napompowane kontrakty finansowe nie pękną jak bańka mydlana, co odbije się na dochodach nie tylko reprezentacji Polski, ale i całej branży futbolowej. Pewne jest, że straty będą ogromne, ale jak ogromne, tego aktualnie nikt nie jest w stanie przewidzieć.

REKLAMA