W związku z koronawirusem Izrael zezwala na gromadzenie danych o geolokalizacji swoich obywateli

Benjamin Netanjahu. Foto: PAP/EPA
Benjamin Netanjahu. Foto: PAP/EPA

Izraelska policja będzie mogła masowo zbierać dane dotyczące geolokalizacji ludzi. Wszystko w związku z Covid-19. Rząd zapewnia, że zebrane informacje zostaną przekazane tylko do Ministerstwu Zdrowia i nie będą archiwizowane.

Izrael podjął nadzwyczajny środek, umożliwiający służbie bezpieczeństwa wewnętrznego Shin Beth natychmiastowe zbieranie danych o obywatelach. Wszystko oczywiście w celu zwalczania rozprzestrzeniania się koronawirusa.

Ustępujący premier Benjamin Netanjahu zatwierdził przepisy, które pozwolą na wykorzystanie technologii cyfrowych. Komisja parlamentarna decyzji tej nie poparła i przełożyła głosowanie w tej sprawie. Jednak rząd upoważnił Shin Beth do wykorzystania najnowocześniejszej technologii do inwigilacji całego społeczeństwa.

Przepisy już weszły w życie. Informacje, które wyciekły do izraelskich mediów, twierdzą, że policja będzie mogła teraz pozyskiwać dane o lokalizacji osób zarażonych lub poddanych kwarantannie za pośrednictwem operatorów telefonicznych bez zezwolenia sądu.

Shin Beth może wykorzystywać dane geolokalizacyjne ludzi w ciągu 14 dni przed stwierdzonym u nich zakażeniem. Także śledzić wstecz ich trasy i osoby, z którymi mieli kontakt. Według raportu izraelskiego Ministerstwa Zdrowia w tym kraju stwierdzono 304 zarażenia Covid-19, ale kwarantannie poddano dziesiątki tysięcy osób.

Takie przepisy dają dużą dowolność działania służby bezpieczeństwa. Poinformowano, że wprowadzono też „mechanizmy nadzoru”, ale rząd Netanjahu odmówił określenia, jakie to techniki nadzoru zostaną zastosowane.

Źródło: Ouest France/ AFP