Boris Johnson zamyka sklepy i zakazuje Brytyjczykom wychodzenia z domów bez ważnych powodów

walka z koronawirusem/Boris Johnson. Foto: PAP/EPA
Boris Johnson. Foto: PAP/EPA

– Brytyjczycy mogą wychodzić z domu tylko po zakupy, do lekarza, do pracy, która jest niezbędna i której nie można wykonywać zdalnie, a także raz dziennie na spacer lub by poćwiczyć na powietrzu – ogłosił w poniedziałek wieczorem premier Boris Johnson.

Zabronione zostaną też spotkania więcej niż dwóch osób, o ile nie mieszkają razem, a także wszystkie uroczystości jak chrzciny czy śluby, z wyjątkiem pogrzebów.

Nieprzestrzeganie tych reguł będzie groziło karami.

– Wszystkie sklepy, które nie sprzedają kluczowych artykułów – żywności, środków higieny, lekarstw – mają zostać zamknięte. Zamknięte mają być też biblioteki, place zabaw i miejsca kultu religijnego – ogłosił Johnson.

Ograniczenia w wychodzeniu z domów wprowadzone zostaną od północy z poniedziałku na wtorek, a policja będzie miała prawo egzekwować restrykcje i rozpraszać zgromadzenia na zewnątrz składające się z więcej niż dwóch osób niemieszkających razem. (PAP)

6 KOMENTARZE

  1. Daleko od noszy! Od noszy najdalej! Daleko od noszy omijaj szpitale!

    wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/koronawirus-w-polsce-skandaliczne-bledy-sparalizowaly-szpital-w-grojcu/lhfbyfc

  2. Widać ‚rudy’ dostał prikaz od starszych i madrzejszych że za dużo podskakuje i ma dołączyć do pozostałych prymusów w dziedzinie walki z koronaświrusem w Europie, co by nie stwarzać pozoru że cała akcja to jedna wielka ściema i kłamstwo XXI wieku.

  3. Wciąż się dziwię że większość ‚milościwie nam panujących’, którym jak zawsze zależy na naszym zdrowiu, życiu i dobrym samopoczuciu, nie dostrzega pozytywów wynikających z pojawienia się Covid-19. A jest ich przecież nie mało. Oto w samej tylko Polsce ruch drogowy jest z tego tylko powodu dużo mniejszy, więc i liczba wypadków drogowych spada. Podobnie ze zdarzeniami z udziałem pieszych, którzy w ramach akcji #zostanwdomu, wychodzą z reguły kiedy muszą. W szpitalach i placówkach medycznych ruch też jakby mniejszy – mniej zachorowań i zgonów z innych powodów niż koronawirus. Widać postęp medyczny w ciągu kilku dni cudownie wyeliminował z naszego życia choroby, z którymi borykaliśmy się od lat. Uczniowie i studenci też mają błogosławiony czas, bo nic tak nie dodaje nadziei i sił zmęczonej młodzieży jak ‚koronaferie’ na trzy miesiące przed wakacjami… Jednym słowem – żyć nie umierać. Nawet na koronawirusa.

  4. Ale szybko idzie zamordyzm, a ile dziennie umiera w Polsce, Anglii czy na świecie, medialna histeria, racje ma Jackowski, ze jest w tym drugie dno. W Polsce kilka schorowanych osób zmarło a w ub. roku średnio umierało ponad 1000 osób dziennie, znaj proporcjum Mocium Panie

Comments are closed.