Francuzi coraz krytyczniej o walce rządu z koronawirusem. Wielu podejrzewa ukrywanie informacji

Emanuel Macron w panice. Francji boi się epidemii koronmawirusa. Foto: pixabay/ PAP
Foto: pixabay/ PAP

Francuzi są coraz bardziej zaniepokojeni i coraz gorzej oceniają przygotowanie władz na epidemię koronawirusa – wynika z opublikowanego w niedzielę sondażu. Większość badanych wciąż ma jednak zaufanie do rządu, gdy chodzi o walkę z epidemią.

Ogłoszone przez gazetę „Le Journal du Dimanche” (JDD) wyniki sondażu przeprowadzonego w czwartek i piątek przez instytut Ifop wskazują również, że sposób informowania przez władze o rozwoju epidemii i środkach walki z nią przez większość badanych został uznany za niewystarczający.

Najpoważniejszy zarzut wobec władz to „ukrywanie pewnych informacji” – wskazuje na łamach JDD zastępca dyrektora generalnego Ifop, politolog Frederic Dabi. Obywatele są też bardzo krytyczni wobec środków, jakie rząd udostępnił pracownikom służby zdrowia do walki z koronawirusem.

Niezależnie od wieku, zawodu i przekonań politycznych 84 proc. respondentów przyznaje, że „odczuwa niepokój”. Jednocześnie jednak większość badanych (55 proc.) zgadza się z twierdzeniem, że aby zatrzymać epidemię, należy postępować zgodnie z wytycznymi władz. 57 proc. wierzy w skuteczność rządowej pomocy dla przedsiębiorstw.

Dabi zwraca uwagę, że od końca stycznia odsetek zaniepokojonych obywateli wzrósł o 40 pkt proc., a 64 proc. pośród nich przekonanych jest, że rząd nie ujawnia „pewnych informacji”. Jedynie 39 proc. uważa, że władze przekazały służbie zdrowia wszystkie dostępne środki do walki z koronawirusem. Tylko 29 proc. uznało, że rząd „szybko reaguje” na rozwój epidemii. W cztery dni (tj. od poprzedniego sondażu) zaufanie „spadło jak nigdy dotąd” – podkreśla Dabi. W społeczeństwie zaczyna panować nieufność – podsumowuje politolog.

Jak przewidywał w niedzielę rano komentator radia France Info, nie zapobiegnie temu sobotnia wypowiedź ministra zdrowia Oliviera Verana, który ogłosił zamówienie 250 milionów masek. A to dlatego, że natychmiast po wystąpieniu ministra liczni lekarze krytykowali w radiu i telewizji zarówno jakość zamówionego materiału, jak i ich niewystarczającą w ich ocenie liczbę.

W artykule opublikowanym niedawno w dzienniku „Le Figaro” komentator Ivan Rioufol sugerował, że nieufność wobec rządu spotęgowało oświadczenie Agnes Budzyn, poprzedniej minister zdrowia, która ustąpiła z urzędu, by starać się o stanowisko mera Paryża.

Była minister ujawniła, że już 11 stycznia uprzedziła prezydenta Emmanuela Macrona w kontekście koronawirusa o „nadchodzącym z Chin tsunami”, a 30 stycznia ostrzegła premiera Edouarda Philippe’a, że wybory samorządowe, zaplanowane na 15 i 22 marca, należy odwołać.

Wbrew tym ostrzeżeniom, i wbrew wezwaniom ekspertów i polityków, jak i wyrażonej w sondażach opinii obywateli, pierwsza tura wyborów odbyła się w przewidzianym terminie 15 marca, przy rekordowej absencji. Druga została odłożona na czerwiec.

We Francji zarażonych jest 14,5 tysiąca osób. 562 zmarło z powodu infekcji.