
28-letni Radosław W. zabił prostytutkę, a następnie podpalił jej mieszkanie. Mężczyzna twierdził, że nie był zadowolony z usług i zapłacił za dużo.
Mieszkańcy Torunia nie mogą wyjść z szoku po wydarzeniach jakie rozegrały się przy ul. Kraszewskiego. Teraz na jaw wychodzą kolejne wstrząsające szczegóły zabójstwa Magdaleny Z.
29-latka z Lubicza pracowała jako prostytutka w Toruniu. Na popularnym portalu z anonsami przedstawiała się jako 23-letnia „Zmysłowa Ines”.
Kobieta miała córkę, którą wychowuje babcia dziewczynki. Czasem odwiedzała ją w toruńskim mieszkaniu.
Natomiast Radosław W. pochodzi z Gdańska, ale pracował pod Toruniem. Został pojmany przez policję w Gdańsku.
W. miał pobić kobietę na śmierć w czasie spotkania. Następnie zaprószył ogień w lokalu, co zwróciło uwagę mieszkańców.
Mężczyzna miał być niezadowolony z usług Ines. Ponadto oskarżał ją, iż za dużo zapłacił i to wywołało awanturę.
Wezwana na miejsce straż ugasiła pożar i wyniosła kobietę na zewnątrz. Jednak próby reanimacji okazały się daremne.
W samobójstwo od początku nie wierzyli ani strażacy, ani policjanci. Szczególnie, że na podłodze znaleźli plamę krwi i wszystko wskazywało na udział osób trzecich.
– Radosławowi W. zostały postawione dwa zarzuty. Pierwszy zarzut z artykułu 148 kodeksu karnego paragraf 1, to jest zabójstwa oraz zarzut z artykułu 163 czyli sprowadzenie zdarzenia które zagraża życiu lub zdrowiu wielu osób albo mieniu w wielkich rozmiarach – powiedział rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Toruniu prok. Andrzej Kukawski.
– Podejrzany nie przyznaje się do winy ale zarówno w prokuraturze jak i na miejscu zdarzenia złożył obszerne wyjaśnienia – dodał prokurator.
– Ta kobieta była taka śliczna. Teraz w czasach pandemii miała od 10 do 12 klientów dziennie. Ona zawsze po nich wychodziła. Oni czekali na nią przed klatką. (…) Chcieliśmy zrobić wszystko, aby stąd się wyprowadziła, bo strasznie głośno było. Ciszę nocną zakłócała. Ona tutaj kilka miesięcy mieszkała – przekonują sąsiadki zabitej 29-latki.
Źródło: Super Express







