Polska pielęgniarka zmarła we Włoszech. Kibice ruszyli na pomoc

Zmarła we Włoszech pielęgniarka Joanna Głowiak.
Zmarła we Włoszech pielęgniarka Joanna Głowiak. (Fot. pomagam.pl)

Polska pielęgniarka pracująca na co dzień w jednym z włoskich szpitali nie żyje. Rodzina apeluje do ludzi dobrej woli o finansową pomoc w sprowadzeniu ciała zmarłej do Polski. Akcję wsparli kibice Miedzi Legnica.

Kibice sportowi po raz kolejny pokazali zjednoczenie wobec trudnej sytuacji. Wspomogli, ale przede wszystkim rozpropagowali w internecie zbiórkę na sprowadzenie do Polski ciała zmarłej. Potrzebne jest 30 tys. zł. Zebrano już prawie 1/3 kwoty.

Pani Joanna Głowiak pracowała jako pielęgniarka w miejscowości Sestola, w prowincji Modena na północy Włoch, gdzie szaleje pandemia koronawirusa. Jak poinformowała rodzina zmarłej, przyczyną zgonu nie było jednak Covid-19, a zawał serca.

„W niedzielę rozmawiałam z nią i nic nie wskazywało na tragedie. Jednak ciężka praca, ogromny wysiłek, nieustające wyczerpanie zabiło ją” – napisała siostra zmarłej.

Kosztowne sprowadzenie ciała z Włoch

Rodzina prosi o pomoc finansową w sprowadzeniu ciała z Włoch. Taka operacja jest zazwyczaj bardzo trudna i kosztowna, a w dobie koronawirusa i wielu obostrzeń jeszcze trudniejsza.

„24/03/2020 zmarła we Włoszech moja siostra Joanna Głowiak. Joasia była pielęgniarką w Sestoli, pomagała ludziom w tym trudnym okresie. Trwała przy łóżkach chorych i cierpiących pomimo zmęczenia i ogromnego zagrożenia. W niedzielę rozmawiałam z nią i nic nie wskazywało na tragedię. Jednak ciężka praca, ogromny wysiłek, nieustające wyczerpanie zabiło ją. Dostała zawału serca. Nazywała się Joanna Głowiak z domu Lorenc zam. w Lisinach… Nigdy nie prosiłam o nic, ale błagam, pomóżcie mi i moim rodzicom sprowadzić ją do Polski, do domu. Koszty samej kremacji to 3 tys. euro, następne 3 tys. euro albo i więcej to koszty sprowadzenia ciała do Polski…”czytamy na stronie zbiórki.

Gdy okazało się, że Polka pracująca we Włoszech to matka jednego z kibiców Miedzi Legnica, ci natychmiast się zorganizowali. Dokonali licznych wpłat oraz rozpropagowali zbiórkę.

Kiedy tylko dowiedzieliśmy się o tej tragicznej sytuacji, bez chwili zastanowienia włączyliśmy się do pomocy przy zbiórce pieniędzy. W końcu to mama naszego kolegi po szalu, kumpla z trybun, a w świecie kibicowskim braterstwo to przecież jedno z najbardziej przestrzeganych haseł – mówi w rozmowie z „Wirtualną Polską” Bartłomiej Żygadło z ośrodka „Kibice Razem Miedź Legnica”.

Działania fanów z Legnicy to nie tylko wspomniana zbiórka. – Całkiem niedawno kibice z grupy „Ultras Miedź” przekazali legnickim ratownikom medycznym sprzęt do walki z koronawirusem o wartości 15 tys. zł – zaznaczył Żygadło.