[SONDAŻ] Czego Polacy najbardziej boją się w epidemii koronawirusa?

Co się dzieje?! Warszawa się wyludnia! Foto: Pixabay
Warszawa Foto: Pixabay

Psychologowie postanowili przyjrzeć się nastrojom Polaków podczas epidemii koronawirusa. Okazuje się, że znakomita większość z nas boi się, że zachoruje ktoś z bliskich (73 proc.). Niemal równie liczne grupy obawiają się paraliżu służby zdrowia i załamania gospodarczego, taki obawy wyraża kolejno 72 i 71 proc. pytanych.

„To pierwsze z serii badanie, które publikujemy. Chciałyśmy zobaczyć, jak bardzo w związku z epidemią koronawirusa Polacy się boją i czego się boją. Okazało się, że poziom zdenerwowania Polaków po mniej więcej 10 dniach od wprowadzenia ograniczeń jest dość wysoki” – ocenia kierowniczka badania i psycholog dr Katarzyna Hamer z Instytutu Psychologii PAN. Sondaż opracowała wspólnie z dr Marią Baran (Uniwersytet SWPS) i dr Martą Marchlewską (IP PAN).

Obawy Polaków

Z badań wynikło, że Polacy najbardziej obawiają się, że niektórzy ludzie nie zastosują się do zaleceń i wirus będzie rozprzestrzeniał się zbyt szybko (zgodziło się z tym stwierdzeniem 75 proc. badanych). Boją się też, że zachoruje ktoś im bliski (72 proc.), że szpitale będą przepełnione, a system zdrowia – niewydolny (73 proc). Obawiają się też kryzysu finansowego (71 proc.), paniki i nieracjonalnych zachowań innych ludzi (70 proc.).

„Można się było zastanawiać, czy największym niepokojem związanym z epidemią nie będzie to, że zachorujemy. Paradoksalnie okazało się jednak, że nie. Choć wciąż boi się tego 59 proc. osób” – komentuje dr Katarzyna Hamer.

Podobny odsetek badanych boi się zmiany trybu życia (59 proc.). Stosunkowo najmniej osób boi się, że w sklepach zabraknie niezbędnych do życia produktów (37 proc.).

U kobiet procent twierdzących odpowiedzi był we wszystkich rodzajach zagrożeń wyższy niż u mężczyzn.

W izolacji wzrasta niepokój

Badacze powtórzą projekt za jakiś czas, żeby sprawdzić jaki wpływ na emocje ma odizolowanie. Według dr Hamer takie warunki mogą zwiększyć ryzyko depresji i stanów lękowym, ale to nie jedyny problem.

„Nie mamy podobnych badań o izolacji w czasie pandemii. Ale wiemy, co się dzieje z pacjentami, którzy byli w przeszłości izolowani w szpitalach. Wiemy, że w takich warunkach rośnie niepokój, objawy depresyjne, poczucie samotności, lęk, nawet wrogość, a spada poczucie kontroli. Możemy – przez analogię – podejrzewać, że podobnie może być i teraz, kiedy tak dużo osób pozostaje w izolacji” – powiedziała.

Osobom, które odczuwają duży dyskomfort poradziła, żeby zgłaszały problem psychologom telefonicznie, albo on-line. Dodała, że w tym okresie wielu specjalistów w taki właśnie sposób prowadzi konsultacje.

Badanie zrealizowano 23-24 marca 2020 r. w ogólnopolskim panelu badawczym Ariadna na próbie 1098 osób. Był to wspomagany komputerowo wywiad online (próba losowo-kwotowa).

Źródła: PAP, Interia.pl

4 KOMENTARZE

    • ▌▌Niestety — takiej odpowiedzi ankieta nie przewidywała (odpowiadałem na jej pytania).

      Ankieta była dość zmanipulowana (ew. sztuczna-teoretyczna) i nie zawierała całej listy możliwych „strachów” widocznie jedne strachy są grzeczne, legalne i bezpieczne, a o innych strachach — strach w ogóle myśleć!

      .

      ▌▌Czego nie wolno się bać (aż strach myśleć o takich rzeczach!)

      ● Rządowe lekarstwo będzie gorsze niż sam problem.

      ● Partia wykorzysta pretekst i biegunkę legislacyjną do zupełnie innych celów.

      ● Dalsze zabójstwo demokracji / wolnego rynku.

      ● Przywództwo Partii ucieknie tam, gdzie Polska nie dostaje ekstradycji.

      ● Upadek złotego.

      ● Upadek euro.

      ● Upadek niemieckiej Unii Europejskiej.

      .

      ● „«Czy chcesz ewakuować się z zakładem pracy małżonka, czy własnym?» — ankietę z takim pytaniem dano do wypełnienia pracownikom krakowskich zakładów.” — „Tygodnik Mazowsze” nr 68, 1983.

      .

Comments are closed.