Do tej pory nie liczono TYCH przypadków zgonów. Państwowy Zakład Higieny dodał nowy kod zgonów z powodu koronawirusa

Koronawirus w Polsce. Zdjęcie ilustracyjne. Foto: pixabay
Koronawirus w Polsce. Zdjęcie ilustracyjne. Foto: pixabay

Państwowy Zakład Higieny, zgodnie z zaleceniami WHO, dodaje nowy kod zgonów. Od teraz jako zmarłych z powodu koronawirusa będzie się klasyfikować tych zmarłych, których dotychczas nie uwzględniano w statystykach. Rozbieżność pomiędzy sposobem liczenia WHO i PZH prowokował dyskusje nt rzekomych rządowych manipulacji ws. liczby zgonów z powodu Covid-19 w Polsce.

Do tej pory w Polsce stosowano kod U07.1, używany do klasyfikowania zgonów spowodowanych lub współspowodowanych przez koronavirusa (SARS-CoV-2). Ilość zgonów opisanych przy pomocy tego kodu równała się ilości zgonów z powodu koronawirusa, którą ogłaszało MZ.

Kontrowersja polegała na tym, że WHO od 25 marca zalecała stosowanie innego kodu – U07.2. Jest on dużo szerszy niż stosowany do tej pory w Polsce U07.1.

U07.2 obejmuje również przypadki klinicznego lub epidemiologicznego podejrzenia COVID-19 przy nierozstrzygniętym lub niedostępnym teście, w rozumieniu sytuacji braku testów lub dedykowanych laboratoriów w danym kraju.

Można tylko podejrzewać, że gdy Polski rząd stosował od 25 marca kod U07.2, to liczba zgonów spowodowanych koronawirusem w Polsce byłaby znacznie wyższa.

Prawdopodobnie wraz z wprowadzeniem nowego kodu w najbliższych dniach ilość zgonów zacznie szybko i skokowo rosnąć.

Źródło: pzh.gov.p

10 KOMENTARZE

  1. Na zewnątrz ruch jak w sobote rano, ludzie się pilnują i ograniczają, statystyki, mimo wszystko, nie są złe – trzeba dorzucic do pieca -> ja proponuje od razu U07.4 -> podniesie to poziom paniki logarytmicznie. Jeszcze sie okaże, że nie do końca ogłupieni Polacy zaczną sie stawiać na wieść o kolejnych ograniczeniach „dla naszego dobra”.

  2. Z tego zrozumiałem, (uogólniając) w Polsce jeśli nie ma pewności, że zmarły był zarażony wirusem to nie uznaje się go za ofiarę SARS-CoV2 – czyli z pewnością zaniża się liczbę zgonów z tego powodu, natomiast WHO odwrotnie – zaleca z pewnością zawyżanie liczby zgonów z tego powodu. A gzie jest prawda? Jaka jest faktyczna liczba zgonów z powodu tej choroby? I ciekawi mnie jakich trzeba badań, żeby u zmarłego chorującego na kilka infekcji i zarażonego dziesiątkami, albo setkami wirusów i bakterii stwierdzić, że akurat ten konkretny spowodował śmierć?

    • Konkretna, jedyna śmieci to rzadkość.
      Może być nią np egzekucja przez ścięcie łba.
      Zwykle jest ich wiele, każda ze swoim jakimś tam udziałem.
      Często nawet nie da się stwierdzić głównej przyczyny oprócz tego że „umierasz bo się urodziłeś”.

  3. WHO to skorumpowana na usługach koncernów farm. organizacja stąd narzucanie takiej kwalifikacji, szczepionka już jest, cudownym zbiegiem okoliczności rekord świata pobity w opracowaniu, teraz testy i kasa popłynie, choć wirus zmutuje. W Polsce nadal 1,7% zakażonych umiera co jest śmieszna ilością w stos. do innych zgonów w tym terminie,a były ich w Polsce tysiące.

  4. Zrobiłem wiele analiz o wirusie dziś już światowym. Historia jest taka: W 2018 roku rząd dołożył do szczepień seniorom – tak miało być od lipca. Płacili jedynie 20 zł. Był to czas europejskiej nagonki w kierunku szczepień. W Europie Południowej zaszczepiło się ok 85 % seniorskiej populacji, w Polsce jedynie 3 % „z hakiem”. Były to działania celowe pod pretekstem ratowania zdrowia. Autentycznie zaś, było to przygotowanie pod oczekiwaną obecną pandemię. Bo to miała być pandemia anty-populacyjna. Celem było osłabienie populacji przeciw-grypowym szczepieniem. Na szczęście nie poszło z mutowaniem wirusa Cov-19 jak trzeba. „Szczepienie na grypę powinno być wręcz zakazane” – to słowa szefowej Stacji Krwiodawstwa. Nie mówię tu o wyhodowanym wirusie SARS Co-19, tylko o wirusie grypy „codziennym”. Co roku jest „mutant”, którego nie da się przewidzieć, a szczepienie dotyczy szczepionki na bazie ostatniej mutacji. Nie ma tu jasnowidzów i nikt jeszcze takiej proroczej szczepionki nie wynalazł.. Otóż organizm musi uodpornić się sam przechodząc grypę. Wtedy w następnym roku będzie właściwa odpowiedź immunologiczna organizmu. Oczywiście zejścia przy chorobach towarzyszących zawsze były, są i będą. I tak jest w naturze wszelkiego chorowania, ale nie na taka skalę. Do czego zmierzam. Otóż dziś umierają na obecnego wirusa niemal prawie tylko zaszczepieni na grypę. W Polsce tak mało, bo tak mało jest zaszczepionych. Jest to więc zamach na Cywilizację, gdzie „nieudanemu” w założeniach wirusowi udaje się „tylko” tyle. Jakby zmowa szczepionkowych przestępców z ubezpieczycielami, zusami itp… Organizm Człowieka zaszczepionego na daną mutację nie potrafi się z automatu przestawić na nowe wyzwanie. Jakby upierał się przy swoim. I wtedy, w asyście innych z wiekiem niedomagań, niestety – ulega. Oczywiście jest teraz tak, że nie wolno lekarzom wypowiadać się na temat pytań do pacjenta o wcześniejsze grypowe szczepienie, bo jeszcze ten system jedzie na starej korupcji „dzięki” której wcisnęli Nam szczepionki o których nikt nic nie wie, a przez których nadeszła depopulacja seniorów.
    A to, co Nam przygotują w przyszłości jest nie do przewidzenia.

Comments are closed.