Brednie Jadwigi Emilewicz. Prawnik prostuje kłamstwa kandydatki na wicepremiera

Jadwiga Emilewicz. / foto: Wikimedia

Jadwiga Emilewicz, która ma zastąpić na stanowisku wicepremiera Jarosława Gowina, wypowiedziała się na temat niemożności wprowadzenia stanu nadzwyczajnego i straszyła konsekwencjami z jakimi się to będzie wiązać. Problem w tym, że to nie prawda.

Prawo i Sprawiedliwość usilnie nie chce wprowadzić stanu nadzwyczajnego, który odsunąłby majowe wybory prezydenckie. W związku z tym, że kampanii praktycznie nie ma, a to z jaką sytuacją będziemy mieli do czynienia w maju budzi wątpliwości, partia rządząca proponuje inne rozwiązania na przeprowadzenie wyborów. Wszystko byle nie wprowadzić stanu nadzwyczajnego.

Na temat tego z czym wiązałoby się takie działanie wypowiedziała się Jadwiga Emilewicz. Jej słowa to kompilacja kłamstw, półprawd i straszenia Polaków konsekwencjami wprowadzenia stanu klęski żywiołowej.

Czy wiemy jakie są konsekwencje stanu nadzwyczajnego? – zaczęła pytaniem minister rozwoju. Szybko okazało się, że przynajmniej ona nie wie. – Mówię o tym, że będziemy mieć wojsko na ulicach, pozamykane portale internetowe (…) naprawdę tego chcemy? – pytała Emilewicz.

Wspomniane zamykanie portali internetowych nie jest jednak przewidziane w ustawie o stanie klęski żywiołowej, a w ustawie o stanie wyjątkowym. Ponadto w każdej ustawie wymienia się ograniczenia wolności, które „mogą” zostać wprowadzone, co oznacza że nie ma takiego obowiązku.

To jest brednia notorycznie powtarzana przez ludzi z obozu władzy. Konstytucja jasno klaruje: „Działania podjęte w wyniku wprowadzenia stanu nadzwyczajnego muszą odpowiadać stopniowi zagrożenia i powinny zmierzać do jak najszybszego przywrócenia normalnego funkcjonowania państwa” – komentuje Maciej Pach, konstytucjonalista z Uniwersytetu Jagielońskiego.

Trzeba ludzi uświadomić, bo aktualnie społeczeństwo jest po prostu zmanipulowane w tym zakresie. Trzeba powiedzieć wprost: Wraz z wprowadzeniem stanu w życie nie znajdują automatycznie zastosowania wszystkie dopuszczone w nim ustawą ograniczenia! Obowiązują tylko te, które zostaną wskazane w rozporządzeniu wprowadzającym dany stan! – dodaje w rozmowie z portalem gazeta.pl.

7 KOMENTARZE

  1. Kurdupel każe -manekin musi. Gowin teraz się nie liczy jak jest rozłam w jego partii, a Jadwisia przebiera nóżkami byleby zostać wice-premierką, jeszcze jednym popychadłem prezesa.

  2. PROPAGANDZISTO FULOSZ.A ZAWIESZENIE Działalności Partii Opozycyjnych organizacji pozarządowych to TEZ KŁAMSTWO.A PŁACENIE ODSZKODOWAŃ Firmom też KŁAMSTWO? ,A to OZNACZA BANKRUCTWO POLSKI. .A jak było z Solidarnością?????????????????????????????

    • Odszkodowania reguluje ustawa nie konstytucja. A ustawę PiS może zawsze zmienić zwykłą większością jaką ma, a potem wprowadzić stan wyjątkowy.

  3. Ludzie ogarnijcie się trochę. Stan wyjątkowy zmusiłby rząd do wypłacenia ogromnych odszkodowań przede wszystkim dla zagranicznych koncernów, które niby straciłby na jego wprowadzeniu. PO-KO zawsze działała w interesie Niemiec i stąd ten cały jazgot…

Comments are closed.