Najtragiczniejszy dzień w Wielkiej Brytanii. Blisko tysiąc ofiar koronawirusa w ciągu doby

Pogrzeb w czasach zarazy. Londyn, cmentarz Chislehurst. Zdjęcie: Dostawca: PAP/PA
Pogrzeb w czasach zarazy. Londyn, cmentarz Chislehurst. Zdjęcie: Dostawca: PAP/PA

Kolejne 938 osób zmarło w Wielkiej Brytanii z powodu koronawirusa, co oznacza, że łączna liczba ofiar śmiertelnych epidemii w tym kraju wzrosła do 7097 – poinformowało w środę brytyjskie ministerstwo zdrowia.

To największa dobowa liczba zgonów od początku epidemii. Dotychczas najwyższym bilansem był ten podany we wtorek – 786 zmarłych.

Jeśli chodzi o poszczególne części Zjednoczonego Królestwa, to najwięcej nowych zgonów odnotowano w Anglii – 828, następnie w Szkocji – 70, Walii – 33 i Irlandii Północnej – pięć (miejsca dwóch pozostałych nie sprecyzowano).

Według danych podlegającej ministerstwu zdrowia agencji Public Health England, dotychczasowy bilans – według stanu na godz. 17 we wtorek – to 6483 zmarłych w Anglii, 296 w Szkocji, 245 w Walii i 73 w Irlandii Północnej.

Wielka Brytania stała się piątym krajem – po Włoszech, Hiszpanii, USA i Francji – w którym liczba zgonów spowodowanych przez koronawirusa przekroczyła 7000.

Jednocześnie ministerstwo zdrowia oznajmiło, że od początku epidemii przeprowadzono 282 074 testy na obecność koronawirusa, którym poddano 232 708 osób. W przypadku 60 733 testów uzyskano wynik pozytywny, co oznacza wzrost o 5492 w stosunku do poprzedniego dnia. To drugi najwyższy dobowy wzrost od początku epidemii. Bilans nowych zakażeń obejmuje okres od godz. 9 we wtorek do godz. 9 w środę.

Podczas codziennej konferencji prasowej na Downing Street Angela McLean, główna doradczyni naukowa ministerstwa obrony, mówiła jednak, że mimo wzrostu liczby zgonów widać pewne pozytywne sygnały, bo stabilizuje się liczba osób przyjmowanych do szpitali i osób na oddziałach intensywnej terapii.

Wśród zarażonych jest m.in premier Boris Johnson, który przebywa w szpitalu na oddziale intensywnej terapii. 

PAP/nczas

3 KOMENTARZE

  1. Gorzką cenę płacą mieszkańcy UK( prawie 61 tyś. zidentyfikowanych chorych łącznie z premierem) za lekkomyślne podejście rządu do epidemii.

    • Płacą przede wszystkim za tragiczny stan ich służby zdrowia.
      Śmiertelność w WB wynosi 92,8%, to już nie jest nawet bardzo dużo, to pogrom.
      Ale co tam, rodacy zostawajcie na zmywaku w WB, nic lepszego was nie może spotkać.

Comments are closed.