Unijnych obłąkańców nie powstrzyma nawet pandemia. Eurokraci ingerują w nasze wybory i grożą, że nie uznają ich wyników

Unia Europejska Bomba Atomowa
Zdjęcie ilustracyjne. / fot. pixabay.com

W PE narasta krytyka Polski w związku ze zmianami wprowadzanymi w prawie wyborczym i dążeniem rządzących do przeprowadzenia w maju wyborów prezydenckich mimo pandemii. Do socjalistów i Zielonych dołączyli w środę w tej sprawie chadecy. PiS odrzuca zarzuty. Eurokraci grożą, że mogą nie uznać wyników wyborów.

„Z wielkim zaniepokojeniem obserwujemy, jak kierowana przez PiS koalicja zmienia kodeks wyborczy w sposób niekonstytucyjny, pozbawiający Polaków ich demokratycznych praw wyborczych. Forsując te zmiany, PiS wyraźnie wchodzi na niedemokratyczną ścieżkę” – podkreśliła cytowana w oświadczeniu Europejskiej Partii Ludowej europosłanka tej frakcji odpowiedzialna za kwestie praworządności Roberta Metsola.

To reakcja na poniedziałkowe głosowanie w Sejmie, zgodnie z którym tegoroczne wybory prezydenckie mają zostać przeprowadzone wyłącznie w drodze głosowania korespondencyjnego. Przegłosowane przez posłów przepisy stanowią też, że w stanie epidemii marszałek Sejmu może zarządzić zmianę terminu wyborów, określonego wcześniej w postanowieniu.

„PiS wykorzystuje walkę z pandemią koronawirusa, aby zapewnić drugą kadencję swojemu kandydatowi na prezydenta. Zamiast postępować zgodnie z prawem i przełożyć wybory, unikając ryzyka dla życia i zdrowia Polaków, PiS stosuje prawnie wątpliwe rozwiązania i zmusza do przeprowadzenia wyborów poprzez nałożenie powszechnego i obowiązkowego głosowania korespondencyjnego” – oceniła Metsola.

Jej zdaniem wyniki takiego głosowania raczej nie będą uznane przez międzynarodowe instytucje, a zwycięzca wyborów będzie miał bardzo słaby demokratyczny mandat. W ocenie Metsoli obowiązujące obecnie restrykcje wprowadzone ze względu na walkę z rozprzestrzenianiem się koronawirusa uniemożliwiają prowadzenie kampanii wszystkim kandydatom z wyjątkiem przedstawiciela PiS, czyli prezydenta Andrzeja Dudy.

„Planowane przez PiS środki nie gwarantują tajności głosowania, liczenie nie będzie kontrolowane przez w pełni niezależne organy, a konstytucyjny wymóg bezpośredniego głosowania zostanie zignorowany” – oceniła maltańska polityk.

Również wiceprzewodniczący Europejskiej Partii Ludowej, hiszpański europoseł Esteban Gonzalez Pons wyraził swoje zaniepokojenie – jak to określił – niekonstytucyjnym głosowaniem, by przeforsować wybory w czasie pandemii. „To zagrożenie dla obywateli i zagrożenie dla demokracji” – napisał na Twitterze.

Wcześniej we wtorek grupa Socjalistów i Demokratów (S&D) w PE wyraziła podobne stanowisko zarzucając PiS, że „podążając śladami węgierskiego rządu, polska partia rządząca próbuje wykorzystać pandemię koronawirusa, by dalej podważać demokratyczne standardy i procedury”.

„PiS uprawia niebezpieczną i cyniczną grę, która służy tylko jednemu celowi: zwiększeniu szans na to, że jego kandydat, Andrzej Duda, sprawujący obecnie ten urząd, pozostanie prezydentem. Doskonale wiedzą oni o tym, że nadchodzący kryzys gospodarczy i społeczny może zniweczyć szanse Dudy na pozostanie na urzędzie” – zaznaczyła rzecznik grupy S&D ds. wolności obywatelskich, sprawiedliwości i spraw wewnętrznych, europoseł Birgit Sippel.

Również Zieloni w PE skrytykowali pomysł przeprowadzania wyborów prezydenckich w czasie pandemii. „Poprzez przyjęcie szybką ścieżką reformy wyborczej, która będzie miała zastosowanie do majowych wyborów prezydenckich, nacjonalistyczny rząd w Polsce stara się umocnić swoją pozycję w tych wyborach – zaznaczyła eurodeputowana tej frakcji Terry Reintke. – Komisja Europejska nie może milczeć, gdy podważane są podstawowe zasady demokratyczne”.

Zdaniem szefa Europejskich Konserwatystów i Reformatorów, europosła PiS Ryszarda Legutki priorytetem EPL, socjalistów i liberałów jest to, aby odsunąć od władzy czy możliwie utrudnić życie obecnym rządom. Jak zaznaczył, nieprawdą jest, że opozycja w Polsce nie może prowadzić kampanii. „Tak naprawdę opozycja cały czas prowadzi kampanię. To raczej strona rządowa nie może, bo jest zajęta innymi rzeczami w tych trudnych czasach” – powiedział jeszcze we wtorek PAP polityk.

Swój niepokój o wolne i uczciwe wybory, a także jakość głosowania wyraziła w rozmowie z „Rzeczpospolitą” wiceprzewodnicząca Komisji Europejskiej Viera Jourova. Wywodzący się z PiS unijny komisarz ds. rolnictwa Janusz Wojciechowski podkreślił jednak w środę w rozmowie z polskimi dziennikarzami, że „przynajmniej w tej chwili nie są przewidziane żadne prawne środki w stosunku do Polski” w sprawie planowanych wyborów.

PAP

8 KOMENTARZE

  1. Unijni obłąkańcy być może powstrzymają znacznie groźniejszych i niebezpieczniejszych obłąkańców z PiSbolszewii. Będzie to pierwszy przypadek gdy Jewropejski Sojuz (do którego zaciągnęły Polaków m.in. zarazki z PiSbolszewii) do czegoś się przyda.

  2. @ Motylek -jak .po prostu Polscy patrioci ,KTÓRZY dobro Polski stawiają NA piedestale,a unijny kołchoz na Śmietniku Historii.

  3. Chodzi o to, że w wyborach przeprowadzonych teraz wygra Duda, a w przeprowadzonych później pewnie wygra Kidawa albo Biedroń, czego chce i wręcz żąda europejskie lewactwo. Nie jest ważne, czy wybory będą zgodne z prawem, czy nie, prezydentem w Polsce ma być lewak, żeby wprowadzać aborcję, LGBT, eutanazję i walkę z Chrześcijaństwem.

  4. Ja na miejscu rządu odłożył bym wybory do końca pandemii.Oczywiście było by kwiczenie że to faszystowskie przejęcie władzy,pogwałcenie doopokracji.Było by też naleganie opozycji na dochowanie konstytucyjnego terminu wyborów,ale można by się zastawiać pandemią i stosować dzisiejszą retorykę opozycji,tylko w przeciwną stronę.
    Jednak PiS uznał,że czeka nas hu-nia tak wielka,że ich szanse w następnych wyborach będą równe zero.Niepotrzebny strach,jednak wziąłszy pod uwagę ilość i bezsens restrykcji które już wprowadzili,może to być ostatnia kadencja PiSu.
    A jaka będzie przyszłość-czas pokaże!

Comments are closed.